Jest to malutki punkt 2mm pod gniazdem usb.
Szukaj
Jest to malutki punkt 2mm pod gniazdem usb.
D70s ma taki boczek: http://www.shootmatt.com/blog/wp-con...-27-160635.jpg
Czy któreś z wejśc przypomina Ci Twój reset?
Nikon d70s, AF-S Nikkor, 18-70mm, Pretec 2GB - 133 x.
nic nie powinno sie stac podczas odlaczania od kompa, chociaz bylo juz kilka postow na ten temat
sam mam w planach kupic czytnik, tak w razie co ....
D70s, kilka słoików i chęci do nauki
Tak na spodzie aparatu, ale nie sadze by pomogło.
Lustrzanka to nie dość, że skomplikowane to jeszcze cholernie czułe urządzenie elektroniczne. I czułe jest włąśnie na duże wahania temperatur. W normalnej eksploatacji nie występują różnice temperatur +/-30 st. C, a Ty zafundowałeś swojemu sprzętowi taki właśnie szok. Będąc na dworze zimne powietrze przez pół godziny dobrze przeniknęło na wskroś Twojego Nikona. Wnosząc go z -8 do +20 masz prawie 30 st. i para wodna z zimnego powietrza w dość szybkim czasie paruje i osadza się na wszystkim, co napotka, również na eletkronice body wewnątrz czy wewnątrz samego obiektywu.
Wyjmij baterię, kartę pamięci, zdejmij obiektyw, załóż dekielek na obiektyw i korpus i połóż całość w suchym, lekko przewiewnym i co najważniejsze! w średnio ciepłym miejscu w domu. Poczekaj, aż wszystko wyparuje, całość niech poleży z dzień-dwa. Później spróbuj ostrożnie wszystko uruchomić od nowa, zresetuj sam korpus, przeczyść styki obiektywu. Jeśli nie wystartuje możesz tak pół na pół witać się z ulicą Postępu 14 (lub pomodlić się i liczyć na wstawiennictwo w sprawie swojego D70s).
Na przyszłość nie wność żadnej czułej elektroniki z zimnego prosto w ciepłe i nie uruchamiaj w niedługim czasie. Niejeden dysk twardy lądował u znajomych w śmieciach bo się im spieszyło.
PS. Jeśli nie posiadasz profesjonalnego plecaka to zrób tak jak np. ja. Wychodząc z aparatem na dwór wkładam go w puszysty ręcznik. Wracając z dworu zostawiam aparat w ręczniku w domu i niech tak sobie tam w tym ręczniku leży. Jeden ręcznik rozwiązuje dwie sprawy: w razie upadku może dodatkowo ochronić zestaw i dzięki samemu ręcznikowi aparat nie jest bezpośrednio atakowany przez ciepłe powietrze. Tanie, proste a jakie praktyczne. W domu wyjmuję tylko kartę i zgrywam zdjęcia przez czytnik.
Zrobie jak polecasz. Natomiast znamienna sprawa: jeszcze dzis w drodze z gór robiłem nim zdjęcia. Nie wychodziłem na długo (3 minuty) z samochodu, a kilka zdjęc cyknąłem wręcz z samochodu. Czy to coś zmienia, że dziś jeszcze działał i był wesół, a tak na prawde to zmarzł wczoraj?
Nikon d70s, AF-S Nikkor, 18-70mm, Pretec 2GB - 133 x.
Jeśli już po padnięciu aparat znów zaczął Ci działać to dobra Twoja. Wysusz jak pisałem, naładuj baterię do pełna, przeczyść styki, zresetuj aparat, jak trzeba będzie to i sformattuj kartę (na wszelki) i daj znać.
Sie podepne.
A czy przycinanie lustra tylko na mrozie (mialem moze z 4 razy w ciagu miesiaca) moze byc spowodowane wlasnie takim postepowaniem???
Tak sie przyzwyczailem, ze sprzet lezy w torbie lub na stole caly czas wlaczony. Wychadzac na dwor (- 5 stopni) po chwili wyjmuje z torby wlaczonego i cykam foty. Po jakiejs chwili przycina sie lustro. Potem znow wszystko dziala.
Az strach pomyslec ze z moim moglo sie cos stac bo wracajac wszedlem z nim na szyi do domu i az caly zaparowal na pol godziny. Oczywiscie znow byl wlaczony, ale nic z nim nie robilem az sie nie ogrzal.
Teraz widze, ze tak przeciez nie mozna.
Wiele razy przenoszac "twardego" do kumpla czekalismy z 20 minut az sie ogrzeje, a z aparatem zapominam.
>>> Pozdrawiam <<<
Skontaktuj się z nami