Close

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 26
  1. #11
    Gaduła Awatar timi
    Dołączył
    12 2006
    Miasto
    Golub-Dobrzyń
    Posty
    1 587
    Wpisów
    3

    Domyślnie

    Jest to malutki punkt 2mm pod gniazdem usb.

  2. #12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez irek6311 Zobacz posta
    Dc in powyżej przycisk Reset we wgłębieniu (plastikowy przycisk), pośrodku złącz tak ogólnie .
    D70s ma taki boczek: http://www.shootmatt.com/blog/wp-con...-27-160635.jpg
    Czy któreś z wejśc przypomina Ci Twój reset?
    Nikon d70s, AF-S Nikkor, 18-70mm, Pretec 2GB - 133 x.

  3. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez timi Zobacz posta
    Jest to malutki punkt 2mm pod gniazdem usb.
    A czy jest możliwe, aby ten punkt był na spodzie aparatu? 2mm po usb nie mam nic.
    Nikon d70s, AF-S Nikkor, 18-70mm, Pretec 2GB - 133 x.

  4. #14

    Domyślnie

    nic nie powinno sie stac podczas odlaczania od kompa, chociaz bylo juz kilka postow na ten temat
    sam mam w planach kupic czytnik, tak w razie co ....
    D70s, kilka słoików i chęci do nauki

  5. #15
    Gaduła Awatar timi
    Dołączył
    12 2006
    Miasto
    Golub-Dobrzyń
    Posty
    1 587
    Wpisów
    3

    Domyślnie

    Tak na spodzie aparatu, ale nie sadze by pomogło.

  6. #16
    puchbeary
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cegluka Zobacz posta
    A czy jest możliwe, aby ten punkt był na spodzie aparatu? 2mm po usb nie mam nic.
    tak. d50i d70 ma przycisk resetu na spodzie. takie małe gówienko co to je trzeba szpilką wciskać ale jeśli aparat zdechł to reset nic nie da. nie można zresetować czegoś co się nie włącza.

  7. #17

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cegluka Zobacz posta
    Więc od początku. Byłem sobie w górach na święta. Latałem z aparatem po wsi mojej żony. Nie długo, ale tak powiedzmy po około 30 minut dziennie. Tam z -8 było. Potem do rozgrzanego mieszkania wchodziłem, a aparat niosłem w ręku, a potem w nie za bardzo profesjonalnej torbie.
    Lustrzanka to nie dość, że skomplikowane to jeszcze cholernie czułe urządzenie elektroniczne. I czułe jest włąśnie na duże wahania temperatur. W normalnej eksploatacji nie występują różnice temperatur +/-30 st. C, a Ty zafundowałeś swojemu sprzętowi taki właśnie szok. Będąc na dworze zimne powietrze przez pół godziny dobrze przeniknęło na wskroś Twojego Nikona. Wnosząc go z -8 do +20 masz prawie 30 st. i para wodna z zimnego powietrza w dość szybkim czasie paruje i osadza się na wszystkim, co napotka, również na eletkronice body wewnątrz czy wewnątrz samego obiektywu.

    Wyjmij baterię, kartę pamięci, zdejmij obiektyw, załóż dekielek na obiektyw i korpus i połóż całość w suchym, lekko przewiewnym i co najważniejsze! w średnio ciepłym miejscu w domu. Poczekaj, aż wszystko wyparuje, całość niech poleży z dzień-dwa. Później spróbuj ostrożnie wszystko uruchomić od nowa, zresetuj sam korpus, przeczyść styki obiektywu. Jeśli nie wystartuje możesz tak pół na pół witać się z ulicą Postępu 14 (lub pomodlić się i liczyć na wstawiennictwo w sprawie swojego D70s).

    Na przyszłość nie wność żadnej czułej elektroniki z zimnego prosto w ciepłe i nie uruchamiaj w niedługim czasie. Niejeden dysk twardy lądował u znajomych w śmieciach bo się im spieszyło.

    PS. Jeśli nie posiadasz profesjonalnego plecaka to zrób tak jak np. ja. Wychodząc z aparatem na dwór wkładam go w puszysty ręcznik. Wracając z dworu zostawiam aparat w ręczniku w domu i niech tak sobie tam w tym ręczniku leży. Jeden ręcznik rozwiązuje dwie sprawy: w razie upadku może dodatkowo ochronić zestaw i dzięki samemu ręcznikowi aparat nie jest bezpośrednio atakowany przez ciepłe powietrze. Tanie, proste a jakie praktyczne. W domu wyjmuję tylko kartę i zgrywam zdjęcia przez czytnik.

  8. #18

    Domyślnie

    Zrobie jak polecasz. Natomiast znamienna sprawa: jeszcze dzis w drodze z gór robiłem nim zdjęcia. Nie wychodziłem na długo (3 minuty) z samochodu, a kilka zdjęc cyknąłem wręcz z samochodu. Czy to coś zmienia, że dziś jeszcze działał i był wesół, a tak na prawde to zmarzł wczoraj?
    Nikon d70s, AF-S Nikkor, 18-70mm, Pretec 2GB - 133 x.

  9. #19

    Domyślnie

    Jeśli już po padnięciu aparat znów zaczął Ci działać to dobra Twoja. Wysusz jak pisałem, naładuj baterię do pełna, przeczyść styki, zresetuj aparat, jak trzeba będzie to i sformattuj kartę (na wszelki) i daj znać.

  10. #20

    Domyślnie

    Sie podepne.

    A czy przycinanie lustra tylko na mrozie (mialem moze z 4 razy w ciagu miesiaca) moze byc spowodowane wlasnie takim postepowaniem???

    Tak sie przyzwyczailem, ze sprzet lezy w torbie lub na stole caly czas wlaczony. Wychadzac na dwor (- 5 stopni) po chwili wyjmuje z torby wlaczonego i cykam foty. Po jakiejs chwili przycina sie lustro. Potem znow wszystko dziala.

    Az strach pomyslec ze z moim moglo sie cos stac bo wracajac wszedlem z nim na szyi do domu i az caly zaparowal na pol godziny. Oczywiscie znow byl wlaczony, ale nic z nim nie robilem az sie nie ogrzal.

    Teraz widze, ze tak przeciez nie mozna.

    Wiele razy przenoszac "twardego" do kumpla czekalismy z 20 minut az sie ogrzeje, a z aparatem zapominam.
    >>> Pozdrawiam <<<

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •