Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25

Wątek: Kocie pozy

  1. #1

    Domyślnie Kocie pozy

    1. Poza na zirytowanego/znudzonego

    2. Poza na zdenerwowanego

    3. Poza na mocno zdenerwowanego, żeby nie powiedzić wkur?ionego

    4. Poza na obserwatora

    5. Poza na odkrywcę

    6. Poza na kotka ze Shrek'a

    7. Żadna poza - po prostu kocia mama pilnująca maluchów

    To taki mały wycinek pobytu u Dziadków
    D300 i kilka butelek z denkiem ale bez szyjki...


  2. #2

    Domyślnie

    3 jakby zielsko było jakieś ładne, to całkiem całkiem przyjemne
    5
    6 fajna, taki smutny
    7 oczy fajne zgrane z tłem

  3. #3

    Domyślnie

    Przyjemna seria.
    Pozdrawiam Beata

    D300, D70s, N17-55, N80-200, T100/2.8, N50/1.8, SB-800, Raynox 250,

  4. #4

    Domyślnie

    hehe, kotki są super. 6 faktycznie kosi.
    Nie jest trudno zrobić takie zdjęcie, trudniej jest znaleźć takie miejsce
    D700 | D70s | Canon G9 | Nikkor 24-70mm 2.8 | Nikkor 16mm 2.8| Sigma 18-50 f2.8 | Sigma 70-300 f4-5.6 | SB800 | Manfrotto|

  5. #5

    Domyślnie

    napisze tak jak Pinki...
    Przyjemna seria
    www.kali.ownlog.com | usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!

  6. #6
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    CO za potworne zdjęcia...

    Te młode kotki są głodne, wynędzniałe, chore i (na ogół) boją się otoczenia... Przynajmniej na pierwszych trzech się boi... Matka to skóra i kości, gdyby była człowiekiem - ludzie pokazywali by ją palcami, że taka wychudła...

    Szóste, podpisane 'poza ze Shreka' odbieram jak ponury dowcip z dzieci Oświęcimia - jak można wygłodniałego, apatycznego i żebrzącego wzrokiem malucha posądzić o chęć zabawy? Tak smutnego kota dawno nie widziałem...

  7. #7
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel Zobacz posta
    CO za potworne zdjęcia...

    Te młode kotki są głodne, wynędzniałe, chore i (na ogół) boją się otoczenia... Przynajmniej na pierwszych trzech się boi... Matka to skóra i kości, gdyby była człowiekiem - ludzie pokazywali by ją palcami, że taka wychudła...

    Szóste, podpisane 'poza ze Shreka' odbieram jak ponury dowcip z dzieci Oświęcimia - jak można wygłodniałego, apatycznego i żebrzącego wzrokiem malucha posądzić o chęć zabawy? Tak smutnego kota dawno nie widziałem...
    Bombel, co ty? Słyszałem że koty to jedne z nielicznych udomowionych zwierząt które tak naprawdę do przeżycia wcale nie potrzebują człowieka. Pod moim oknem w biurze na skarpie nad rzeką jest cała kolonia dzikich kociaków. Ludzie ich niby dokarmiają, ale to jest na zasadzie deseru. Co więcej, na wiosnę w okresie wysypu małych zlatują się tutaj sępy dla których te kociaki stanowią łatwe pożywienie. Niestety, ale sępy mimo że brzydkie też muszą jakoś żyć...
    Dzikie koty sobie świetnie dają radę. A kot nie może być przecież przepasiony. On musi być chudy bo dzięki temu ma większą sprawność i agresję jako myśliwy.
    A że chorują to jest to po prostu naturalna selekcja. Być może okrutna, ale tak jest od miliarda lat. Człowiek jako jedyny tą zasadę zakłócił....

  8. #8
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez swiatlo Zobacz posta
    A kot nie może być przecież przepasiony. On musi być chudy bo dzięki temu ma większą sprawność i agresję jako myśliwy.
    To jest zasadniczy i nader często opowiadany stereotyp, który jak każdy stereotyp nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Prawde jest taka, że kot (ten tzw. domowy) jest łowny, to znaczy dużo poluje - jeśli jest najedzony i zadowolony z życia.

    Jeśli jest głodny i zabiedzony - staje się apatyczny, niemrawy, bojaźliwy i zdecydowanie mniej poluje. Każdy behawiorysta Ci to powie, a także co drugi gospodarz na wsi, który koty karmi.

    Koty, których się nie karmi, dziczeją, chorują, nie łowią szkodników, wykradają pożywienie innym, jeszcze słabszym zwierzakom i same stają się ofiarami innych drapieżników, jak choćby kun. Najedzone (nie nażarte i nieruchawe jak domowe koty w Krakowie, w tym mój), tylko właśnie najedzone - polują nadzwyczaj chętnie, niejako dla sportu i wprawy.

    Jedyna osoba, którą musiałem do tego przekonać był najbliższy mnie sąsiad na wsi - jak wszyscy zobaczyli, że jego koty są łowne - zaczęli dokarmiać też swoje.




    Cytat Zamieszczone przez swiatlo Zobacz posta
    Słyszałem że koty to jedne z nielicznych udomowionych zwierząt które tak naprawdę do przeżycia wcale nie potrzebują człowieka.
    To oczywiście bzdury, bo tak uogólniać nie można. Jedne dadzą sobie radę, inne nie (koty są stworzeniami o wyższych czynnościach psychicznych, to znaczy są odróżnialnymi indywidualnościami). Jedne są muflonami, inne agresorami, jedne są potulne i ufne, inne wprost przeciwnie. Jedne mają charakterek, inne nie - dokładnie jak z psami czy ludźmi.

    To właśnie psy są słynne z tego, że bezpańskie i porzucone - tworzą watahy na obrzeżach miast, po to, by przeżyć. I co - też powiesz, że to gatunek, którego nie trzeba karmić, a już broń boże nie za dużo? Konie, wypuszczone na wolność i mające trawy w bród też przecież przetrwają do zimy - więc też nie karmić?

    Powtarzanie takich niemądrych uogólnień jest szkodliwe - kmiecie na wsi krowie i świni jeść dadzą - bo to się zabije potem i mięsa musi być dużo, ale z kota czy psa pożytku nie ma - rzuci mu się byle gnat, a o resztę, niech się martwi sam.

    A ja powiadam - bo przeżyłem na własnej skórze - Kraków bez kotów, tych przeganianych z kąta w kąt, kryjących się po piwnicach i dokarmianych przez staruszki - utonie w powodzi szczurów. 20 lat mieszkania na starówce, mam doświadczenie.

    Zaś utrzymanie populacji w ryzach - to już zupełnie inna para kaloszy i temat na osobne opowiadanie.

  9. #9
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel Zobacz posta
    To jest zasadniczy i nader często opowiadany stereotyp, który jak każdy stereotyp nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Prawde jest taka, że kot (ten tzw. domowy) jest łowny, to znaczy dużo poluje - jeśli jest najedzony i zadowolony z życia.
    Tak mówisz? Ale czy to co mówisz nie tyczy się tylko kotów już urodzonych i wychowanych w uzależnieniu od człowieka? Czy to samo też się tyczy kotów urodzonych na dziko? Ta kolonia kotów pod oknem mojego biura na oko ma się świetnie. Koty wyglądają na zdrowe i sprawne. Z pewnością śmiertelność jest tam dość wysoka i zdrowy wygląd tych kotów jest po prostu wynikiem naturalnej selekcji. Ale czy selekcja naturalna nie jest że tak powiem "naturalna" i słuszna?

  10. #10
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez swiatlo Zobacz posta
    Tak mówisz? Ale czy to co mówisz nie tyczy się tylko kotów już urodzonych i wychowanych w uzależnieniu od człowieka? Czy to samo też się tyczy kotów urodzonych na dziko?

    Tak, dotyczy wszystkich. Koty są drapieżnikami i chęć polowania mają wszczepioną na stałe. Jeśli są biedne, chore, słabe i wygłodzone - polują coraz mniej, z mniejszym efektem i w rezultacie wpadają w spiralę, na końcu której jest już tylko trumna. Dotyczy to nie tylko tych domowych, dziko żyjących też (mówimy o kotach domowych, bo nie wiem jak to jest u żbików, ocelotów czy tygrysów).

    I przeciwnie - jeśli są zadowolone z życia, najedzone - polują chętnie nawet nie zjadając zdobyczy. Moje kotki przynosiły mi stada martwych myszy do łóżka, jak wyjeżdżałem z nimi na wieś na wakacje - dlatego, że były dobrze odżywione i pełne werwy (kotki, co do myszy, to nie wiem ).


    CO zaś do liczności populacji i tego, czy stado ma się dobrze - takie grupy rządzą się innymi prawami, niż czwórka kotów na wsi. Nie możesz na przykład wiedzić, ile młodych kociąt zostało zjedzonych przez samce, i jakie mechanizmy powodują żywotność stada, które żeruje na zurbanizowanych przedmieściach.

    Nauka w ogóle ma o tym dość mętne pojęcie i dopiero zaczyna interesować się zwierzętami, które niejako wbrew naturze żyją w miastach i to nie bardzo wiadomo jakim cudem. Są tego liczne przykłady, nie tylko wród czworonogów, ale i innych. NIektóre zjawiska zresztą są bardzo ciekawe same w sobie (np. rozbijanie orzechów na ulicy przez ptaki - ale tylko tam, gdzie działa sygnalizacja świetlna, lub żerowanie wróbli przy bazach autobusów). To skądinąd przciekawe sprawy.

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •