Nie dotyczy to tylko D200 ale każdego innego aparatu. Kupujesz w sklepie appla urządzonko o wymiarach 30mm x 30mm na 5mm za jedyne 100 PLN, podlączasz kabel usb, w iPodzie klikasz w import photos i gotowe. Trwa to dość długo i jest cholernie prądożerne. Zrzut 120 RAW trwa z 50 minut i powoduje, że bateria w iPodzie i aparacie traci 50 - 70% zmagazynowanej energii. Jeżeli zrzucasz JPGi to masz ich podgląd, jeżeli RAWy, to niestety już nie. Całość działa identycznie jak iPhoto na Macu, tzn zrzuty odbywaja się do 'rolek filmu', tak więc póżniej jest dość łatwo to wszystko ogarnąć. Jeżeli ktoś już ma iPoda, to polecam to rozwiązanie zamiast databank.
pozdrawiam,
Marcin
P.S
Próbowałem oczywiście zrzucać zdjęcia bez tego urządzonka, tylko po samych drutach. Niestety bez niego import jest niemożliwy. Ot, jeszcze jeden sposób na wyciągnięcie pieniędzy od klienta, choć w przypadku Appla jakoś mniej boli![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami