Na razie potwierdzonych w PL jest niewiele (patrząc na kraje sąsiednie )
Mam przeczucie , że prawdziwe liczby kryją się w tych na kwarantannie i na obserwacji.
Szukaj
Na razie potwierdzonych w PL jest niewiele (patrząc na kraje sąsiednie )
Mam przeczucie , że prawdziwe liczby kryją się w tych na kwarantannie i na obserwacji.
R | 35 | 50 | 135
Prawdziwe liczby chodzą po ulicach.
Nie może być tak, że Niemcy chorują, Włosi umierają, a my jak w niebie - luzik i spokój.
Jedyna opcja - z niewiadomych powodów przechodzimy to lekko. Ja od niedzieli choruję. Bez wysokiej gorączki. Reszta objawów się zgadza. Siedzę w domu, spokonie zarażam jakbym jednak miał.
Za granicą nie byłem od jesieni, nie widziałem się z podróżnikami od tygodni. Ale w ciągu każdego dnia pracy miałem kontakt z wieloma ludźmi o których nic nie wiem.
Co do służby zdrowia w naszym kraju - dobrze nie jest. Może ogromne szpitale spoko, ale reszta... teges majonez. Chyba że coś się przez ten tydzień zmieniło. A czy wiem co piszę ? Wiem. Z autopsji.
Jak to mówią - zostań w domu - nie kłam medykowi.
Ostatnio edytowane przez d90 ; 20-03-2020 o 09:20
Mieszkając w Anglii powinieneś wiedzieć, że karetka nie przyjedzie, bo ktoś źle się czuje. W jaki sposób lekarz miałby Ci pomóc? Narażać personel medyczny? Masz symptomy, siedzisz w domu, jeśli nie jesteś w grupie podwyższonego ryzyka. Przechodziłem grypę w taki sam sposób parę miesięcy temu, z doświadczenia wiem co by mi powiedział lekarz - dużo płynów, paracetamol, odpoczynek.
Kolega ma zupełnie rację.
Siedzieć w domu, leczyć się.
Porażka jedyna to fakt, że w takim wypadku koniecznie należy zrobić test (przychodzi ktoś i pobiera).
Nie ma virusa, domownicy na zakupy a pacjenta do łóżeczka i już.
Bez testu - pacjent w łóżeczku a domownicy roznoszą...
Karetka jest potrzebna gdy następuje zagrożenie życia. Pierwsze objawy wirusa są luzik. Kolejne też nie zawsze powodują zagrożenie życia. Jednak tego nie można przewidzieć, więc:
Powtórzę:
Tak czy siak - zostań w domu i nie kłam medykowi.
Napiszę ponownie jak to wyglądało w Krakowie.
Znajoma spanikowała w poniedziałek bo miała pod 40, kaszel, duszności itd, zadzwoniła na sanepid co jest podany numer i została zabrana specjalną karetką do wyznaczonego w Krakowie zakaźnego, zrobili test, okazało się że negatywny, ma grypę sezonową, odwieźli do domu i ma kontaktować się z rodzinnym.
Zatem widać że działa to tak jak są faktycznie u nas procedury.
Coś ponad tydzień temu u znajomej ktoś z rodziny przywiózł grypę ale sezonową ( test negatywny ) z Niemiec i zaraziła ponad 80-cio letnią matkę, która z dnia na dzień zmarła, wielu jest wstrząśniętych po fakcie że sami zaniechali procedur o jakie proszą u nas wszędzie na każdym kroku.
Wypełniłem ankietę na stronie NHS i w wyniku wyskoczyło że mam dzwonić po karetkę pod numer 999 to zastosowałem się do poleceń. W końcu to strona służby zdrowia . Sanepid w Polsce też do ludzi nie jeździ bo źle się czują. W normalnych okolicznościach takie rzeczy się nie dzieją.
Ja siedzę w domu i będę siedział,ale chciałbym mieć test bo to będzie kluczowe na wszystko co potem.
- - - - kolejny post - - - - - -
A i wolałbym aby teraz to był ten wirus niż normalna grypa. Bo jak już przejdzie to będę miał z głowy. A ze zwykłej i takiego stanu wpakowanie się na koronowirusa będzie masakrą.
W Anglii zakłada się, że społeczeństwo jest zdyscyplinowane, niestety mylnie. Jest wyraźne zalecenie, masz objawy, siedź w domu z całą rodziną. Ludzie to lekceważą. Im się wydaje, że to jak The Blitz, pójście do pubu to okazanie bohaterstwa - my się Covida nie boimy.
Co do testów, to widziałem gdzieś dane z 12/03, w Polsce 59 testów na milion ludzi, a Anglii 450, Włochy 1450. Pewnie dostępność testów jest dość ograniczona, priorytetem jest personel medyczny i tak zwani key workers, czyli pracownicy firm które mają strategiczne znaczenie w obecnej sytuacji.
Mi powiedzieli że testów już nie ma dla ogółu. I mam znowu dzwonić jak zacznę mieć problemy z oddychaniem.
Pierwsze też słyszę aby ktoś uważał angielskie społeczeństwo za zdyscyplinowane.
Nigdzie nie ma testów dla ogółu, procedury w tej sprawie są od WHO, zresztą nikt obecnie w EU nie ma testów na tyle dużo żeby nimi szastać bo pani grażyna ma katar.
U nas wykonano obecnie ponad 10 tysięcy testów ( dane z wczoraj ale obecnie na dobę wykonuje się już ponad 1600 ), a jesteśmy jeszcze przed szczytem zachorowań !!
Skontaktuj się z nami