Radzą sobie bo potwierdzonych zakażeń jest mało.
Wrócimy do wątku za 2 tygodnie jak zakażen będzie ponad 2000 albo i więcej, zobaczymy jak sobie "radzi" system.
Szukaj
Radzą sobie bo potwierdzonych zakażeń jest mało.
Wrócimy do wątku za 2 tygodnie jak zakażen będzie ponad 2000 albo i więcej, zobaczymy jak sobie "radzi" system.
Z5 + 24-200S + 105S
D500 + D7200 + S17-50/2.8 + S50-100/1.8 + AF-P 70-300 + N200-500
Akurat moje doświadczenia są takie, że karetka przyjeżdża w miarę sprawnie, o ile przekona się dyspozytora, żeby wysłał. W przypadkach dramatycznych szybko, w przypadkach trudniejszych do zdiagnozowania przez telefon, rozmowy trwają dłużej. Jak człowiek dzwoni zdenerwowany, to czasem są to trudne rozmowy. Ale to nie wyklucza, że sam przyjazd karetki jest w miarę szybki i można na tym polegać. Nie tu leżą problemy opieki zdrowotnej, ogólnie mówiąc. Problem zaczyna się, jak człowiek trafia na SOR, jeśli pacjent nie umiera standardem jest oczekiwanie ponad 20h na przyjęcie na oddział czy badania, diagnozę i powrót do domu. Piszę o Warszawie i swoich doświadczeniach, więc ktoś to może negować czy wypierać, ale takie są fakty. To, że teraz jest taka atmosfera, ludzie chcą pomóc i choćby wysłać pizzę, można się z tego pośmiać. Politycy próbują jak zwykle cynicznie coś na tym ugrać, taka jest kolej rzeczy. Warto spróbować odróżnić polityczny teatr od realiów.
@gremed Wierzę w Twoje doświadczenia, że ktoś dobrze organizuje wam pracę, nie ma bieżących braków itd. Twoje doświadczenia nie wyczerpują jednak obrazu sytuacji w służbie zdrowia, jak myślę. Dlatego równie prawdziwe są wywiady czy opinie lekarzy, zwłaszcza pod nazwiskiem i takich zarządzających choćby szpitalem. Nie naśmiewałbym się z nich czy nazywał paniką bo nie sądzę, żeby dyrektorzy poważnych szpitali fantazjowali przed kamerą czy choćby w emocjonalnych wpisach.
Od lat obserwuję stopniowy upadek służby zdrowia na wielu płaszczyznach, wydłużanie się czasu oczekiwania na planowe zabiegi w szpitalach, badania, ogólny chaos. Nawet nabyłem pewnej odporności, jakoś w tym wszystkim funkcjonuję. Trudno to wszystko jednak uznać za normalność. Fakt, że ratownictwo funkcjonuje przyzwoicie, nie zmienia moich obserwacji. Obecny kryzys z pewnością obnaża wszelkie zaniedbania, przede wszystkim brak rezerw ludzkich. Oby wstrząsnął społeczeństwem i politykami, ale by też trwał jak najkrócej, choć to tylko nadzieja. Obawiam się, że po 2 miesiącach wszystko wróci do starej normy przy dźwiękach fanfar jacy to jesteśmy wspaniali i uratowaliśmy kraj przed epidemią. Tylko kolejki w szpitalach się jeszcze wydłużą, no ale będzie wytłumaczenie pt. koronawirus. Nie odbieraj moich opinii jako paniki, bo akurat jeśli o mnie chodzi to najchętniej wyjechałbym na 2 miesiące do UK czy gdziekolwiek, gdzie życie toczy się normalnie, można pójść do restauracji czy coś pozwiedzać. Ale jest rodzina.
Ostatnio edytowane przez poste ; 16-03-2020 o 00:56
https://www.theguardian.com/world/20...m-hospitalised
Albo Chiny odwalili niebywałą robotę albo na serio w Europie chcą zrobić depopulacje. Bill Gates pewnie w niebo wzięty.
Patrząc na ten raport to straty gospodarcze mogą być nawet większe. Skoro 7 milionów będzie potrzebowało hospitalizacji. To gdzie, czym i kto to obsłuży?
Zakłada się że ten wirus będzie już z nami cyklicznie, więc może chcą przejść to raz a porządnie aby później było lżej. Tylko skąd taka u wielu pewność? Ptasia i świńska jakoś nie wróciła .
Co do gospodarki to UK więcej importuje niż eksportuje i nie jest samowystarczalna.
- - - - kolejny post - - - - - -
Dwa dni temu Gates odszedł z Microsoftu i będzie szukał szczepionki.
Dla niewtajemniczonych Bill Gates od lat mówi o potrzebie depopulacji szczepionkami.
4:20
https://www.ted.com/talks/bill_gates...xt?language=pl
@bejcman - o respiratorach pisałem kilka stron wcześniej. Sam respirator nie leczy. I podawanie liczb w tysiącach ile ich mamy jest bez sensu.
Tutaj nie chodzi o kolorowanie tego co na codzień jest szare. Ale o pokazanie, że NA TEN MOMENT nic się tragicznego nie dzieje. Piszesz co będzie jak połowa ludzi pójdzie na kwarantannę albo będą tysiące zarażonych. Co będzie? Przewrotnie powiem - nadal nic. Będziemy działać na tyle na ile pozwolą nam zachowane siły i środki. Czy ktoś z tego powodu może umrzeć? Tak. To trzeba wprost powiedzieć. Jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli to nie będziemy w stanie pomóc wszystkim. Ale też dlatego, że w szpitalu może nie być prądu bo połowa elektrowni będzie na kwarantannie, może nie być jedzenia, lekarstw bo nie będzie miał tego kto dostarczyć. Więc powtórzę jeszcze raz: nikt nie jest/nie był gotowy na taką sytuację ale patrząc na działania Polski do tego momentu należy obiektywnie uznać je za poprawne.
@poste masz rację. Jakbyśmy chcieli tutaj dyskutować o SOR i o innych obszarach służby zdrowia w Polsce to brakło by forum. Dlatego podkreślam na każdym kroku, żeby ktoś nie przypiął mi łatki ślepego optymisty, że mówię o sytuacji na tu i teraz. Na szczęście SOR-y mają mało wspólnego z pacjentami podejrzanymi (a przynajmniej powinny mieć mało wspólnego). To nie jest na ten moment leczenie stanów ciężkich tylko szeroko zakrojone działania profilaktyczne w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się. A jak już kiedyś kurz opadnie to założymy sobie temat tutaj i na spokojnie podyskutujemy.
90s - litości.
Gates od dawna zajmuje się fundacją, a nie MS. A powiedzenie (choć tego nie rozumiem), że dzięki dobrej służbie zdrowia uda się trochę zahamować wzrost ziemskiej populacji, to nie to samo, co depopulacja szczepionkami.
Pozdrawiam Krzysiek vel kojot. | Z6III | N24-70/2.8S | N70-200/2.8S | N24-200 | N180-600 | V40/1.2 | kojotowe.pl l fikołki l
Zaczyna się roraz więcej spekulacji dlatego mi jednak dobrze jest z tym moim optymizmem.
Nie wiemy co będzie. Nie wiemy czy wirus wróci. Nie wiemy jaki wróci. Nie wiemy co będzie jak zrobi się ciepło. Nie wiemy jak sie będzie rozwiajał przy takich obostrzeniach (bo skąd mamy wiedzieć jak nikt nigdy tego jeszcze nie sprawdzał).
Jeśli ktoś mówi w mediach, że "nie wiemy nic" to jest to jedyny prawdziwy głos. Wszystko pozostałe to przypuszczenia.
Skontaktuj się z nami