X-E1 odpada ze względu na AF.
X-T10 ze względu na wygląd . Wolę wygląd dalmierzowy.
X-E2 albo X-E2S
X-E2 w neonet 2222zł ,ale z ekspozycji co sądzicie o takim sprzęcie ?
Szukaj
X-E1 odpada ze względu na AF.
X-T10 ze względu na wygląd . Wolę wygląd dalmierzowy.
X-E2 albo X-E2S
X-E2 w neonet 2222zł ,ale z ekspozycji co sądzicie o takim sprzęcie ?
MZ. Z ekspozycji, często gorzej niż używany z dobrej ręki. Moje X-E1 ma juz kilka lat ciaglego używania, działa i wygląda jak nowe. 2222 za x-e2 z wystawy, to trochę drogo.
Hobby polega na tym, by przy maksymalnych nakładach osiągnąć minimalny efekt.
Witek, z tym to bywa różnie. Zazwyczaj najgorzej wyglądają aparaty stojące ciągle na sznurku na wystawie bo to każdy bierze w łapy. Droższe sprzęty zazwyczaj są trzymane w zamkniętych ekspozycjach, bez aku i te przeważnie wyglądają po lekkim odkurzeniu jak nowe. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją aby Fuji i inne droższe sprzęty ot tak leżały sobie na półce dostępne do macania dla wszystkich. Kupiłem w życiu wiele powystawowych sprzętów i nie nosiły jakichkolwiek śladów używania, choć zaznaczam, nie były to tanie kompakty trzymane na linkach na wystawach...
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Ja macałem z ekspozycji na sznurku (ładne określenie) z obiektywami i bateriami X-T1 i A7 zaraz po premierze... ale to Yodobashi Camera w Osace była![]()
www.stegierski.com -- fujica gs645 pro/nikon d7000, d200/fuji x-e1/voigtländer bessa/artiflex 45
@synergy
Odnośnie XE-1 v XE-2. Niektórzy mieli rację, że obrazek z xe1 jest lepszy niż w xe2:
- " Po kilkumiesięcznym używaniu X-E2 muszę się przyznać do jednej rzeczy, niestety rozczarowującej... jpgi jakie wychodzą z X-E2 mniej mi się podobają niż te z X-E1 i X-Pro1, są za bardzo kontrastowe, a wysokie iso - od 3200 - mają tak agresywne odszumianie że nie ma prawie detali. Ustawienie NR-2 niewiele pomaga, zdjęcia są wciąż mocno i kiczowato wygładzone. Mam też wrażenie że auto balans gorzej sobie radzi w sztucznym świetle, po prostu mam większy rozstrzał zdjęć z rożnymi zafarbami niż było to w X-E1. Tylko AF poprawia nastrój gdy chodzi o przeskoczenie z X-E1, zwłaszcza w połączeniu z 18/2. Mam nadzieję, że Fuji w kolejnym firmware poprawi to, np. rozszerzając NR do -4. "
- " Jakość obrazka jpg w czułościach 3200-6400 jest fatalna aby nie powiedzieć tragiczna. To najbardziej wyczekiwana rzecz do poprawienia przez posiadaczy X-E2, rzeczywiście najbardziej krytykowana "słabość" obrazka jpg tego aparatu - zbyt agresywne odszumianie już od czułości 3200 skutkujące kiczowato wygładzonym i pozbawionym detali obrazkiem. Ustawienie NR na -2 w minimalnym tylko stopniu poprawia sytuację. Teorii na temat tego dlaczego Fuji w tak ewidentny sposób pogorszyło obrazek jpg w tych czułościach w stosunku do X-E1 i X-Pro1, jest wiele, jedna mówi o tym, że zrobiono to pod gusta rynku azjatyckiego. Tak czy inaczej, wśród inżynierów zagrała tu raczej filozofia wzięta z "point and shot" a nie jakościowych wymagań. Rozszerzenie NR do -4 a także możliwość całkowitego wyłączenia NR - jak chce wielu - powinno znaleźć się następnej aktualizacji. "
- " Dziś miałem okazję porównać jak pracuje 16-55 z X-E1 i X-E2- oba modele z wgranymi ostatnimi firmware. Myślałem, po wszystkim co wyczytałem o autofokusie X-E2, że "przepaść" między dwójka i jedynką będzie większa, ale wcale tak nie jest. Nie powiem, jest odczuwalnie szybciej, ale to tez chyba nie kwestia samego autofokusa, ale opóźnienia migawki, które w X-E1 jest spore. Sam autofokus działa podobnie- testowałem sobie oba modele w dosyć jasno oświetlonym pomieszczeniu, ustawiając ostrość na tych samych przedmiotach. X-E2 pewniej ustawia ostrość na jasnych, jednolitych przedmiotach, na których autofokus "jedynki" czasem myśli i się zastanawia. Ale jeśli fotografuje się ciemne przedmioty i miejsca nieco niedoświetlone, to oba aparaty wypadają właściwie tak samo.
Fakt- wizjer w X-E2 jest trochę lepszy i szybciej odświeża obraz niż ten w X-E1, co w pomieszczeniu dale lepszy komfort pracy. Jednak tak sobie myślę, bo zastanawiałem się nad przesiadką na X-E2, że nie ma takiego argumentu "koronnego", który by tę przesiadkę uzasadniał. A już na pewno nie jakość zdjęć."
- " Rzeczywiście obiektywnie dużej różnicy w AF nie ma, wszystko jednak zależy od tego ile jesteśmy w stanie zaakceptować nietrafionych, czy nieostrych zdjęć i do czego aparat jest wykorzystywany. Ja mocno męczyłem oba body w zleceniach, nimi też zrobiłem wystawę o osobach głuchoniewidomych, i ten nieznacznie lepszy AF w X-E2 skutkujący mniejszą ilością nieostrych zdjęć, może mieć znaczenie (powiedziałbym ok. 15-20% lepiej). Lepsze odświeżanie EVF w X-E2 jest naprawdę mocno odczuwane w słabszych warunkach, co bardzo wpływa na komfort pracy. Natomiast to co przemawia na korzyść X-E1 w największym stopniu w porównaniu do X-E2, to jakość zdjęć która jest dla mnie lepsza, obrazek bardziej naturalny z lepszym balansem kolorystycznym, widać to zwłaszcza w JPEG - kolory w X-E2 są mniej naturalne, z jakąś sztuczną zielenią, z czerwienią łatwo się przepalającą i całościowym lekkim podbiciem magenty, która brzydko wygląda zwłaszcza na wysokich iso. Obrazek z X-E2/X-T1 może wielu osobom bardziej się podobać, bo rzeczywiście jest on bardziej pastelowy (dzięki podbitej magentcie), mi jednak nie przypadł do gustu. Największe wrażenie robi na mnie jednak obrazek z X-A1, jest fantastyczny, z NR na -2 i wymiata. Do krajobrazu i ludzi najlepszy obrazek Fuji, problemem może być brak EVF, choć do krajobrazu nie jest niezbędny. "
- "chodzi o to, że X-M1, X-A1, X-E2 i X100s mają zupełnie inny algorytm odszumiania.
Gorszy od X-E1 i X-Pro1 jeśli chodzi o detale na skórze (ale nie tylko) powyżej ISO 1600.
- "Generalnie właśnie jakość jpgow caly czas nie pozwala mi się pozbyć X-E1. Do X-E2 podchodzilem już wielokrotnie ale zawsze mam zastrzeżenia do kolorystyki i odszumiania jpgow. To chyba najsłabszy aparat Fuji pod tym względem. W X-T1 jpgi są już lepsze, choć do tych z X-E1 i tak im brakuje
- " Nie widzę sensu korzystania z kolejnej symulacji filmu [classic chrome] skoro X-E2 nie oferuje ani jednego neutralnego ustawienia kolorów. Robiłem wiele różnych ustawień w X-E2 z różnymi symulacjami i nie przybliżyły mnie w połowie do tego co na starcie daje X-E1. Filtr X-Trans II daje po prostu mniej neutralne kolory niż pierwszy filtr na X-Trans - ma gorsze zielenie, wypycha madżentę i gorzej kontroluje czerwień, ogólnie kolory wyglądają sztuczniej. W X-T1 i X-100T jest niemal tak samo, na pewno nie lepiej oglądając zdjęcia testowe w necie. Im trudniejsze warunki oświetlenia - sztuczne i mieszane światło - tym gorzej z kolorami w X-Trans II. Oczywiście dla mnie, bo jeden takie kolory polubi, inny nie. Ja głównie fotografuję reportaże ludzi i zależy mi na realizmie, a nie podkoloryzowywaniu. X-E2 i X-T-1 moim zdaniem to stworzone matryce pod modę, zdjęcia dzieci, familijne spotkania, czy iwenty w dobrym świetle, tam gdzie ładne, cukierkowate czy pastelowe kolory, sprawdzają się najlepiej. W reportażu gdzie zależy komuś na realizmie, już nie. Wtedy trzeba włożyć sporo obróbki, aby zdjąć ten sztuczny, cukierkowaty i pastelowo-nierealny nalot ze zdjęć.
Oczywiście zawsze DR100 i NR-2, Adobe RGB, wysokie tony -1 lub -2, a cienie na -1 przy ProNegHi (ma najlepszy balans kolorystyczny) i wtedy też korekta AWB R -1 i B 1. A zasada podstawowa - nie korzystać z AWB w słabym, sztucznym lub mieszanym świetle, jeśli mało czasu to tylko Kelvin."
Nówki XE-1 + 18-55 = 3000, XE-2 +18-55= 3800. Wg mnie nie ma sensu
Ostatnio edytowane przez serafin1 ; 23-10-2016 o 01:50
Powyższe teorie o różnicy między X-Trans a X-Trans II są naprawdę zabawne. To nie tu leży problem, tylko w silniku JPEG.
Panowie teraz jest X-E2 w rtv-euro-agd za 1999zł. Opłaca się się kupić w takiej cenie w stosunku co do ceny X- E2S która wynosi około 2800-3000 minus cashback 215zl?
To jest dokładnie ten sam aparat, więc na pewno bardziej opłaca się kupić go taniej, niż drożej.
Skontaktuj się z nami