No właśnie...
bo zamiast do tematu podejść ze zdrowym rozsądkiem i odrobiną pomyślunku, ludzie zaczynają krzyczeć o wolności, prywatności, bezpieczeństwie małych dzieci i kobiet w ciąży.
To NIE jest zagrożenie dla demokracji i wolności, to jest NAJWYŻEJ zagrożenie dla prywatności, a jeśli ktoś nie rozumie, że prywatność jest w domu a nie poza nim, to nie zrozumie też różnicy między prywatnością a wolnością.
Konkretnie i na temat, jednym zdaniem, które prawa do wolności zabiera ustawa o inwigilacji a w szczególności konieczność rejestrowania kart prepaid
- wolność osobistą - nie możesz iść gdzie byś chciał
- wolność słowa - nie możesz powiedzieć co myślisz
idąc dalej w jakie fundamentalne wolności uderza prawo do podsłuchiwania, czy wiesz że podsłuchać Cię może ziomek siedzący obok w kawiarni - czy siedzenie obok w kawiarni jest pogwałceniem wolności?
Żyjemy w czasach, w których to co mówimy/piszemy jest publiczne i o ile nie mówisz/piszesz (analogowo) u siebie w domu, oczekiwanie że ktoś nie będzie słuchał bo to niegrzeczne jest zwykłą durnością i kwalifikuje się do tej samej szufladki co ekoterroryzm i ultrafeminizm...
Szukaj





Skontaktuj się z nami