Szukaj
@Sufenta - nie idzie o to, kto, jak cwanie i z jakim rezultatem finalnym posługuje się notebookiem. Hakerzy są i będą, podobnie jak będą kieszonkowcy i włamywacze do garaży, piwnic i innych altanek.
Chodzi o to, żeby im nie tworzyć możliwości prawnych do tego, żeby się łatwiej (bezkarniej) włamać, wykraść, czy przelać. Bo na końcu nie tylko przeleją, ale też przyleją.
Jakoś kilka lat temu wszyscy to rozumieli przy ACTA, a teraz znajduje się cała chmara tzw. uczciwych, którzy udają, że nie mogą pojąć w czym rzecz...
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
@2pompony nie ma zadnych mozliwosci obrony- jesli "panstwo" chce to zamontuje element szpiegujacy w pupie twojej zony i sciagnie za ich zamontowanie pieniadze z twojego konta. A gdy oburzony wysmalisz pelna goryczy skarge okaze sie, ze w roku 1654 twoj praprapra zle konia zaparkowal i mandatu nie zaplacil i ze masz to zaplacenia 6547383726284943832628 ojronow plus karne odsetki. Ani ty ani ja (ani pupa twojej zony) nie jestesmy ani troche interesujacy dla hakerow, sluzb specjalnych i niespecjalnych, ale jesli tak to" Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate"... czy Polska (lub inny kraj) ma ustawe regulujaca dostep do danych, ktore uwazasz za swoje (i dobrze chronione) czy nie- yt dazn mera. P.S. buchniete przez hakera pieniadze z konta sa ubezpieczone i to jest dobra wiadomosc- obled ma (jeszcze) swoje granice.
I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate... flickr
Jeszcze raz powiadam - nei chodzi mi o możliwości techniczne, to znaczy co i gdzie mogą zamontować (notabene pupę mojej żony zostaw w spokoju).
Chodzi mi o to, że tworzy się właśnie ramy prawne do tego typu zachowań. Czy ja mówię po turecku, albo piszę sanskrytem, że tak ciężko to zrozumieć?
A zatem jeszcze raz: wiem, ze wszyscy wszystkich szpiegują, w tym po większej części nielegalnie. Martwi mnie to. Ale jeszcze bardziej martwi mnie, że właśnie wchodzi u nas prawo, które nie tylko czyni to w pełni legalnym, ale wmawia mi, że 'uczciwych to nie dotyczy', oraz że to dla mojego bezpieczeństwa.
Śmieszy mnie (gorzko) tylko to, że jeszcze parę lat temu ACTA cieszyły się ogólnym protestem, a obecnie odwrotnie -- to wszyscy 'uczciwi' zadowoleni.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
"Dobra zmiana" więc nie ma się czego obawiać. W końcu wszystko to dla naszego dobra, bezpieczeństwa etc...
Może i inwigilacja za poprzednich rządów była duża ale to, co teraz się wyprawia (i jak to się może skończyć), zaczyna być naprawdę niebezpieczne...
przedtem nie mówiło się głośno, tylko eufemistycznie mętnie ze dla naszego dobra. teraz wprost i glosniej - ze przeciw wrogom.
cel ten sam
w odniesieniu do rejestracji kart prepaidowych zainteresowała mnie możliwość zastosowania prawa wstecz... kupując taką kartę zawarłem umowę kupna sprzedaży z operatorem, na określonych warunkach (w których nie było mowy o rejestracji)...czy nakaz przypisania danych do karty nie jest łamaniem umowy? Czy pani kioskarka ma prawo zbierać dane osobowe (xero dowodu)? Pytam serio...zgodne to z prawem?
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 23-05-2016 o 11:23 Powód: pis. (Pani---->pani)
Problemem, który nie wszyscy zdają się dostrzegać jest to, że nieuchronnie zbliżamy się do sytuacji, gdy wszystko będzie zgodne z prawem.
A już poza tym, to nie kioskarka będzie zbierać xero dowodu, tylko operator ma odmówić usług niezarejestrowanej u niego karcie. Słowem masz kartę bez rejestracji - pochodzi jeszce kwartał i przestanie - chyba, że 'dobrowolnie' przekażesz wszystkie, absolutnie wszystkie dane, jakich sobie służby zażyczą.
Ostatnio edytowane przez 2pompony ; 14-05-2016 o 21:43
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
A przez kwartal mozna sporo zdzialac.
Skontaktuj się z nami