Szukaj
Jak dla mnie - jako odbiorcy - gdyby modelka w kreacji z fotki nr 1 wparowała w scenerię z fotki nr 3 (może z trochę bardziej podkreślonym śniegiem - pewnie to nie był taki, co jak człowiekowi spada na kurtkę, to aż słychać pacnięcia) byłoby bosko.
Problem moim skromnym zdaniem należałoby sformułować tak - w jaki kadr wkomponować modelkę (tą z fotek 1 i 2), żeby kolor jej kreacji nie utonął w kolorystyce tła, a jednocześnie zachować mroczny, zimny klimat.
Skontaktuj się z nami