Szukaj
jak dla mnie Indie to kolor - wiec wolalbym to zdjecia widziec w kolorze. A co do zdjec - Indie to fotograficzny samograj. Fotografuje sie bardzo łatwo i prosto zrobic teoretycznie przyciagający wzrok portret. No bo egzotyka, bo biednie, bo kolorowo, bo ludzie chetni i otwarci. Ale to powierzchowne portretowanie. By sie zaglebic potrzeba czasu i kontaktu. Tu tego zabrakło moim zdaniem.
Świetnie wykonane portrety.
Nie wiem, co napisać.
Popieram stocka, za dużo już było podobnych tematów i szał na nie minął moim zdaniem ponad rok temu... Jakoś tak zaczęło się chyba po tym jak JoeyL wypuścił swoje wideo z podróży, jednak on jechał tam dokładnie w tym celu i przeżył z tymi ludźmi przygodę, więc na zdjęciach widać było jeszcze emocje... Później Piechu wyjechał sobie i trochę pobłyskał... fajnie fajnie, ale już mniej było tych emocji, a więcej podniety z błyskania w indiach... Teraz jest naprawdę ciężko przedstawić ten temat ciekawie, bo sporo osób jedzie do Indii na wakacje i po prostu pstryka portrety, a nie jedzie po to by te portrety wykonać. Jeremy Cowart miał teraz świetną serię zdjęć z Haiti po katastrofie, ale pojechał tam w niebezpiecznym momencie, nawiązał kontakt, a nawet niektórym pomógł... nie pojechał tam się opalać i pstrykać głodne dzieci (bo taki się trend robi niestety...)
Oczywiście nie kieruję tutaj żadnych złych słów w kierunku autora, bo nie wiem w jakim celu jechałeś, raczej prowadzę wywód na temat tego trendu w fotografii...
Skontaktuj się z nami