Uwaga będę marudził - sam nie wiem czego chcę i liczę na Waszą pomoc.

6 tygodni temu zostałem szczęśliwym posiadaczem D5100+Tamron 17-50 2.8 VC.
Zacząłem strzelać... dużo (na chwilę obecną licznik pokazuje ~1700 klatek). Ta ilość wynika raczej z faktu, że się uczę i wiele zdjęć później po prostu leci do kosza, ale i tak każdą wolną chwilę wykorzystuję na zdjęcia - głównie portrety.
W miarę jak się uczę odkrywam kolejne ograniczenia jakie narzuca mi moja pucha... a to nie ma dedykowanych, w pełni funkcjonalnych gripów, a to nie ma mikroregulacji, a to nie da się zdalnie wyzwolić lamby w TTLu, a to to a to tamto... cały czas pojawiają się nowe.
I tu nachodzi mnie myśl czy nie powinienem pozbyć się swojej pięć-sto póki w miarę nowa i nie przesiąść się na coś wyższego? Tylko na co? D90 - starsza matryca i ogólnie konstrukcja, ale jednak bogactwo możliwości? Czy może D7000 - droższy a w dodatku ludzie narzekają, że olejem pluje, że problemy z AF, etc. a serwis NIKONa jaki jest wszyscy wiedzą i wolałbym uniknąć wysyłania tam czegokolwiek. A może używane D300s?......

No... i tak to wygląda...