Tak sobie poczytalem ostatnia strone i jedyne co mi przychodzi do glowy to - wrzuccie na L U Z (nie wszyscy, ale ci co placza) Marudzicie jakby przez ta przegrana zabrali Wam mieszkania, wyrzucili z pracy, itd... Jacek chcial banowac pol swiata, myczek marudzi jak zawsze po co te nerwy?

Przegrali, takie jest zycie. Raz sie wygrywa, raz sie przegrywa. Trzeba wyciagnac wnioski na przyszlosc (i to nie jest Wasze zadanie) i isc do przodu. End of story

Czekamy na innych zawodnikow, w koncu to nie koniec Olimpiady (a przypominam, ze watek jest o tej imprezie, a nie o siatkarzach ).