Ciekawe jakiego rozwiązania. By krytykujący zdjęcia przymykali oko na to, na co akurat zielony chce? By nie pisali bzdur? To zawsze się będzie działo, bo każdy ma swój punkt widzenia i inne pojęcie o tym, co bzdurą nazwać. Dlatego ja wolę polemizować z konkretnymi argumentami, a nie atakami personalnymi. Jeżeli ktoś napisze, że *jego zdaniem* jest tu jednak wszystko w porządku, to przecież nawet bym nie pomyślał, by odpowiedzieć. Autor wątku sam może wyciągnąć wnioski, czy dana uwaga ma dla niego znaczenie, czy nie. Jednak kiedy ktoś mówi drugiemu krytykowi: "nie pisz tak, bo...", to co? Mam uznać, że jestem w wojsku i to rozkaz, czy że to dobra rada kogoś, kto uważa, że sam nie potrafię ocenić, co warto pisać i kiedy? No żałosne po prostu. Jeżeli moderatorowi nie podoba się coś z punktu widzenia regulaminu, netykiety, czy innych ogólnie przyjętych zasad - to są do tego mechanizmy odpowiednie by to zaakcentować. Ale jak mam spełniać jakieś widzimisię, bo moderator nie widzi problemów tam, gdzie widzę ja, to się nie dogadamy.
Nie komentuję dla dobrego samopoczucia moderatora, ale głównie dla autora wątku, ale też innych czytających. Zwracam uwagę na to, co akurat rzuci mi się w oczy. Może mam inne oczy? Gdybym komentował w sposób polecany przez adwersarza, to pisałbym jedynie: ”jakie ładne", "dobre", "słabe". Bo niebezpiecznie poruszać zbyt trudne tematy, by moderator się nie przyczepił i nie uznał tego za bzdurę i nieprawdę. Jeżeli ktoś prosi o rozwinięcie jakiejś myśli, to rozwijam w wielozdaniowe wyjaśnienia. Jakby ktoś napisał, że nie rozumie o co chodzi w mojej wypowiedzi dotyczącej ekspozycji, to bym wyjaśnił. Ale jak ktoś od razu z mostu pisze, że źle komentuję, to już inna bajka.
PS. A dla ciekawskich. Histogram kompletnie nic nie mówi o przepaleniach, jeżeli nie osiąga maksymalnych wartości jasności. Przepalenia mogą być nawet wówczas, gdy największa jasność pikseli to 250,250,250. Bo przepalenia nie polegają na bezwzględnej wartości koloru, ale na względnej różnicy w jasności między nimi i otaczającymi je obszarami. Krótko mówiąc można zrobić zdjęcie szarej ściany z białym kółkem pośrodku, przepalając zdjęcie by ściana była biała, a następnie ściemniając zdjęcie tak, by ponownie była szara. Jednak kółka już na zdjęciu nie zobaczymy. A histogram będzie wówczas "prawidłowy". Dlatego prymitywne stwierdzenie, że "ekspozycja jest dobra, bo nie ma białych punktów" nie zawsze jest prawdziwe. Ale nie będę już o tym więcej pisał, bo przecież moderator wie lepiej i jednym krótkim stwierdzeniem, że piszę bzdury, zamknął całą dyskusję. Brawo.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami