To ładnie, że Autor idzie pod prąd, ale z drugiej strony czego - poza testem beczki obiektywu - dałoby się tu dopatrzeć? Urzekających kombinacji rur klimatyzacyjnych? Bajecznych wnętrzarsko elementów umeblowania? Fascynujących detali sieci energetycznej lub ekstrawagancji oświetleniowych?

Nie pomyślcie, że kpię teraz. Poważnie - dobrze, że Autor szuka, ale zdjęćie musi też czymś zachęcić, wciągnąć... Domyślam się, że gdyby to był fragment reportażu o podziemnym życiu zapomnianych i zwyrodniałych od przebywania ciągle pod ziemią, byłych pracowników Politechniki - zdjęcie byłoby OK. Gdyby to był fragment reportażu o skazańcach PRLu, którzy tą drogą szli na szafot, albo przeciwnie, tędy uciekali do Szwecji, przez tą bramę na końcu - no może wtedy też...

Ale samo? Samo takie zdjęcie? Pomimo tego, że jest pod prąd, coś jeszcze by się przydało oprócz tego 'pod-prądu' mieć...