To niestety trzeba się z tym pogodzić, że na specjalne okazje musi być lustrzanka. W takim razie będę celował w zmianę XZ-1 na jakiegoś NEXa. A w Nikonie chyba faktycznie kupię trochę nowsze body D5100 czy D5200.
Szukaj
To niestety trzeba się z tym pogodzić, że na specjalne okazje musi być lustrzanka. W takim razie będę celował w zmianę XZ-1 na jakiegoś NEXa. A w Nikonie chyba faktycznie kupię trochę nowsze body D5100 czy D5200.
Kontynuując wątek lampowy zadam Wam takie lamerskie pytanie, więc z góry przepraszam. Zauważyłem, że jak mam podłączoną lampę w TTL i odbijam błysk od sufitu, to expozycja jest inna jak zwiększam ogniskową (jednocześnie zmniejsza się przysłona). Dlaczego tak? Czy automatyka nie powinna zapewnić tej samej ekspozycji?
jest coś takiego jak zoom lampy ale nie wiem czy w nex :P
Pytanie co to jest "ta sama ekspozycja", jak kadr jest inny.
Nawet gdybyś zoomem nożnym zmienił kadr na podobny na obu badanych ogniskowych obiektywu (identyczny się nie da), a używając kabla do lampy błyskał nią w to samo miejsce sufitu, dochodzi w automatyce błysku detekcja pierwszego i drugiego planu (poprzez analizę odległości przedmiotowej, raportowanej przez obiektyw).
Jeżeli zmienia Ci się przysłona, wnioskuję, że używasz jednocześnie obu automatyk - aparatu i lampy. Dokładając do tego "inteligencję odległości" opisaną powyżej, masz taką ilość zmiennych wolnych, że to że nie uzyskujesz powtarzalnych wyników niespecjalnie mnie dziwi.
Gorąco polecam w nikonach świetnie działający duet aparat w M, ze stałym ISO + lampa w TTL. Ekspozycja jest ustalana wyłącznie siłą błysku, na efekt masz pełny wpływ ustawiając ręcznie przysłonę i (do pewnych granic) czas naświetlania.
Ja - praktycznie od zawsze, z nieznaczącymi epizodami - lampy błyskowej nie uznaję. Nie cierpię wręcz. Za to mam przeogromny komfort w kompletnym nieznaniu się na błyskaniu.
Przy okazji - mały aparat typu bezlusterkowiec czy m43 wygląda z dopiętą lampą jak lampa z dużą stopką. To zaprzeczenie kompaktowości.
Natomiast co do zoomów - to też zło. Ale skoro używa się kitowego 18-55, to czemu nie SuperSpacerZooma 18-200? Właśnie kupiłem żonie SEL18200LE, kit pójdzie pod młotek.
Nowy wynalazek w stanie złożonym jest niewiele od tamtego większy, za to masywniejszy i - co ciekawe - znacznie przyjemniej się nim w połączeniu z NEXem-7 operuje.
Mały sampel (66 mm, ISO100, F11, 1/3 s, Lightroom): http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=231132.
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
Dzięki za wyjaśnienia. Używałem preselekcji przysłony (jej zmiana wynikała ze zmiany ogniskowej) ale faktycznie pora spróbować z M. Tak się jeszcze zastanawiałem, że jak się błyska na wprost to lampa wszystko sobie przeliczy i się dostosuje. A jak się odbija błysk to też?
Ostatnio edytowane przez ropusz ; 15-06-2013 o 22:14
Lampa nic nie przelicza (chyba że pracuje w tzw. trybie automatyki własnej).
Aparat przed ekspozycją zmusza lampę do kilku przedbłysków różnej mocy, w czasie których mierzy światło w kadrze (a właściwie ustala jaki wpływ na kadr ma błysk lampy) i dobiera parametry ekspozycji. Nie jest istotne czy lampa błyska na wprost czy od sufitu - to jak wpływa na ekspozycję sceny ustalane jest niejako empirycznie.
OK, dzięki. To już mi się rozjaśniło. Tak swoją drogą jak spojrzałem w EXIFy to na dobrze naświetlonych zdjęciach mam przy ISO 400, przesłonę 3.5-3.8 i czas 1/60 a przy tych słabo naświetlonych przesłonę 4.5 i czas 1/60. Chyba zbytnio zaufałem trybowi A.
A przy okazji dzięki Mariuszowi dotarło do mnie jak mało wiem o błyskaniu. Poszukałem trochę i trafiłem na fajny blog, który muszę teraz przetrawić.
A wracając do NEXa to wygląda na to, że pozostaje dokupić fajny obiektyw i nie zawracać sobie głowy lampami.
Ostatnio edytowane przez ropusz ; 15-06-2013 o 23:06
Skontaktuj się z nami