Szukaj
Fuck, jedziesz?
Ja chorowałem na Prypeć jakieś 2-3 lata temu. Mieliśmy jechać ze Strefą Zero, już wszystko było ustalone, ale ostatecznie ekipa się rozsypała i nic w tym terminie nie wyszło, szkoda. Później Ukraińcy zmienili politykę wpuszczania turystów do Zony (chyba ją otworzyli na ruch turystyczny), dodatkowo z roku na rok coraz mniej jest tam do oglądania, szabrownicy wszystko rozkradają. Podobno z Oka Moskwy już niedługo nic ma nie pozostać...
to be a rock and not to roll
Szykuje się na weekend majowy. Jeszcze nic nie podjąłem z kroków, ale mam postanowienie, bo również mam wrażenie że niedługo już nic nie zostanie z tego miejsca. Jakby co, to jestem "w gotowości". Pewnie po feriach zimowych rozpocznę mocniejszy rysercz. Będzie mi bardzo przyjemnie zabrać albo "zabrać się z" nikonoforumowiczami.
Hm, przeczytałem notkę na Strefie Zero (http://strefazero.org/index.php?id=2&ArticleId=85), nie napawa to optymizmem... Chciałoby się w końcu pojechac, ale nie wiem czy w tej sytuacji nie lepiej pojeździć po Polsce w poszukiwaniu podobnych klimatów. Też mamy dużo ciekawych, opuszczonych miejsc. Chociażby spalony kościół ewangelicki w Żeliszowie.
A póki co chyba znowu 'włamię się' do spalonego meczetu w Białymstoku, dawno nie byłem. (nie z nexa, ale 3 fotki: 1, 2, 3.)
Ostatnio edytowane przez drdln ; 18-11-2012 o 23:33
to be a rock and not to roll
ja dzisiaj mialam w obiektywie 18-55 dwa male robaczki.. teraz jak patrzylam juz ich nie widac, chyba sobie gdzies poszly, tylko gdzie.. i ciekawe jak wlazly.. ja to mam szczescie do takich niespodzianek. bo kiedys mialam jednego duzego robaka na matrycy, ale w Nikonie.. eh
Moja fotografia to moja rzeczywistosc.. powiew powietrza, ktory mnie inspiruje, nakarmia mnie, ekscytuje, uspokaja mnie i dlatego najlepszy dzien, nie jest tym, gdzie wszystko poszlo dobrze, tylko taki, ktory zostawil piekne wspomnienie w twoim zyciu.
Dobrze, że wchodzą do aparatu a nie gdzie indziejU nas w kraju to tylko karaluchy i mrówki Faraona.
te pewnie znacie
http://www.opuszczone.com/
chyba kazdy to zna, skoro i ja to znam
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Mój adapter miał pierścień Lock-Open i przed podpięciem/zdjęciem obiektywu trzeba było dać na Open. W innym przypadku bolec od przysłony wchodzi nie tam gdzie trzeba
Wygląda na to, że ten obiektyw bardzo Ci podszedł. Ładnie wyszukałeś dla niego plener. Obiekty i "efekty dodane" pasują do siebie...
Opis strony mechanicznej już był. Po zapięciu do E16 nie ma wrażenia, że coś jest doklejone. Wygląd po prostu jak obiektyw i już.
Użytkowo jest dobrze. Z obróbki to co zwykle - balans bieli, potem pstryczek AUTO w LR a jak to za mało, to zabawa suwakami. Pod światło trzyma kontrast, ale trzeba uważać, bo łapie bliki.
Plusy:
- tanie i lekkie 12mm,
- zdjęcia nie wymagają "prostowania" (wg mnie),
- kontrast i kolory mi się podobają,
- ostrość w zastosowaniach krajobrazowych (f5,6-11) wystarczająca,
- AF działa jak zwykle,
- próbowałem też filmowania i efekt mi się podoba.
Minusy:
- najważniejszy dla mnie - nie ma jak zamontować filtra polaryzacyjnego (i innych oczywiście też)
- łapie spore bliki pod słońce (warunek - słońce musi być w kadrze, albo tuż za)
- aparat nie wie, że ma założony konwerter. Brak informacji "automatycznej" jest oczywisty (z powodu braku jakiejkolwiek elektroniki w konwerterze) ale mogli dodać jedną linijkę w menu, gdzie można by fakt założenia konwertera zaznaczyć. No ale nie ma i zestaw w exif występuje jako E16.
Tomek
| tohu wawohu |
Faktem jest jednak, że obiektywowi temu brakuje ze dwa lata świetlne do uniwersalności. Zdjęcie lokomotywy en face pokazuje najbezpieczniejszą strategię używania - ostry cel powinien znajdować się w kole centralnie wpisanym w kadr, resztę trzeba skazać z góry na bokeh. Domykanie przysłony w bardzo ograniczony sposób powiększa "koło ostrości". Rezultaty mogą być ciekawe (ale nie muszą!) - lokomotywy tej w końcu nie szparowałem (tfu & apage).
Mamy już drugi w tym wątku (wcześniej sample dawał 124miko) dowód, że konwerter ECU daje całkowicie użyteczny obraz. Dokładając do tego chwalony na forach jeszcze bardziej ECF, cała pierwotnie wyśmiewana koncepcja z nakładkami na E16 przedstawia się całkiem przyjemnie. Nie wiem czy moja koncepcja wywalenia kupy szmalu na E10-18 się uchowa po tym co widzę.
Skontaktuj się z nami