Witam,

Kilka tygodni temu kupiłem Nikona D5100 z ob. 18-105. Pierwsze fotki, które wykonywałem z AF ustawionym w trybie punktowym zawsze idealnie trafiały w cel. Po wykonaniu ok. 3000 zdjęć zauważyłem, że coś zaczęło się rozjeżdżać. Na portretach wygląda to tak, jakby ostrość była złapana gdzieś za fotografowaną osobą. Z małymi przedmiotami jest podobnie - fotografując 5 butelek ustawionych jedna za drugą, w większości przypadków ostrość na finalnym zdjęciu ląduje na kolejnej butelce za tą, w którą celowałem. Próbowałem w różnych trybach od automatu, przez tematyczne po manual. Zmieniałem ISO, pomiar światła (punktowy/centralny/matrycowy), świeciłem lampką itp. - raczej bez widocznej poprawy.

Zupełnie przypadkowo zauważyłem, że AF minimalnie lepiej trafia w trybie LiveView. Wydaje mi się też, że im mniejsza przysłona, tym gorzej trafia AF.

I tu pytanie do użytkowników: co jest nie tak? Czy mogło się coś rozjechać i wymaga kalibracji w serwisie? Czy to wina body czy obiektywu? A może sam mogę jakoś temu zaradzić?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam,
Sniper