Close

Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy ... 456
Pokaż wyniki od 51 do 53 z 53

Wątek: Oczo bolace...

  1. #51

    Domyślnie

    Się podoba .
    Tylko na dwójce mam nieodparte wrażenie, że leci w prawo. Niby horyzont prosty, a wrażenie jednak pozostaje.
    Pozdrawiam: Artur | www.foto-karbulot.com | www.borg.website.pl
    Nikon D90 | MB-D80 | N 16-85 | N 70-300 | N 35 | T 90 | SB-700 | 055XPROB

  2. #52

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pszetak Zobacz posta
    Ale poważnie,zależy co kogo i jak podkręca.Ja mówię o sobie.Wiadomo zdolności oratorskie znacznie zyskują po głębszym ale już malować skomplikowane dzieło lub kontemplować zjawiska natury,czas,przestrzeń...tu już nie bardzo widzę miejsce na butelkę wódy.Zresztą prochy to chyba zypełnie inny wymiar niż wlewanie w gardło inna-percepcja.Podaj przykład kogoś wielkiego kto chlał(ale chlał tylko-a nie mieszał absynt z innymi zadowalaczami) i namalował coś wybitnego np.lub jakąś tuze fotografii.Ja pytam z ciekawości bo nie mam wiedzy w tej materii.
    Napisałem o twórcach jako całości.
    Np. w muzyce jest aż nadto przykładów używania wywoływaczy fazy twórczej. Klasycznymi przykładami są tu Hendrix, Morison i Joplin, których prochy i alkohol zaprowadziły na szczyt twórczy, ale również do grobu.
    Witkacy eksperymentował z używkami, chciał pewnie "poczuć bluesa"... Odbywało się to jednak za wiedzą i pod okiem lekarza. A czy brali inni malarze? Nie wiem. Za to wiem, że jeżeli po kielichu można poczuć się Pudzianem, Hołkiem czy innym Małyszem to czemu nie Matejką czy jednym z Kossaków? Coś w tym pewnie jest.
    LED ZEPPELIN

  3. #53

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nikonozaur Zobacz posta
    Napisałem o twórcach jako całości.
    Np. w muzyce jest aż nadto przykładów używania wywoływaczy fazy twórczej. Klasycznymi przykładami są tu Hendrix, Morison i Joplin, których prochy i alkohol zaprowadziły na szczyt twórczy, ale również do grobu.
    Witkacy eksperymentował z używkami, chciał pewnie "poczuć bluesa"... Odbywało się to jednak za wiedzą i pod okiem lekarza. A czy brali inni malarze? Nie wiem. Za to wiem, że jeżeli po kielichu można poczuć się Pudzianem, Hołkiem czy innym Małyszem to czemu nie Matejką czy jednym z Kossaków? Coś w tym pewnie jest.
    Wiesz,tylko poczuć się a zrobić coś konkretnego to jest jednak różnica.Alko to animusz,wybuch,ekspresja(chodzi o pozytywne aspekty i reakcje)Ogólnie wiadomo iż zagłusza on skutecznie zmysły szczególnie istotne np.w fotografowaniu.Ale luż ja wszystkiego nie przeżyłem napewno-może kogoś on stymuluje odpowiednio.A przykłady podałeś takie oczywiste i znane,nie związane z tematem trochę ale dzięki.

    Już kończę Autorze.Ale miło pogadać czasem nie na temat.Pozdrawiam.

Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy ... 456

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •