Witam, przygotowuje się do małych zakupów fotograficznych. Jednym z etapów jest zakup... żelazka. Żeby nie było, że kasę chcę wydawać tylko na duperele (cytat z szanownej małżonki).
Myślałem o stacji parowej, takiej do 1000 zł. Moje pytanie dotyczy tego, jak w praktyce sprawują się takie wynalazki. Czy będzie jakaś istotna różnica w użytkowaniu w porównaniu do jakiegoś bardziej wypasionego żelazka "normalnego"?
Można coś polecić w tym zakresie?