Proszę bardzo. Ładnie zagrało Ci światło. Harmonia dobrze wysyconych kolorów sprawia, że miło ogląda się ten obrazek. W kompozycji też nie ma dysonansów, aczkolwiek nie wydaje mi się specjalnie przemyślaną. Ot, taki miły widoczek, nie przynoszący ujmy, ale bez finezji. Taki, na jaki wprawnego fotografa stać we wskazanym miejscu, gdy mu nie wolno czy też nie chce się podejść, by sprawdzić inne możliwości kompozycyjne. Pewnie nie umieściłbyś go w THE BEST OF 2010. Tu wyszukałbyś inny i zaczął go dopracowywać.
Żeby była jasność, dodam: jestem zwolennikiem gmerania przy suwakach fotoszopowych w fotografii. Zwłaszcza artystycznej, czyli fotografice (pamiętacie, kto wymyślił tę nazwę?). Nawet zalecam intensywną obróbkę, bo to jest dzieło, tak jak w malarstwie. Zdjęcie z puszki stanowi tworzywo, z którego twórca ma stworzyć dzieło sztuki. Co innego fotografia dokumentalna, reportaż lub tp. Tu raczej należałoby oddać prawdę tego, co się widziało. Tu sztuką jest uchwycić istotę rzeczywistości i przekazać ją w postaci skondensowanej w paru obrazkach. Albo przekazać dokładną informację. Prawdziwy artysta, fotografując np. Wenecję, jak bodajże Andreas Feininger (tu mogę mylić autora, bo widziałem zdjęcie b. dawno), nie tyle poprawnie naświetli i skomponuje kadr, ale odda ducha tego miasta, jakąś chwilę ulotną, stan ducha bardziej niż zatrzymany w kadrze zbiór szczegółów topograficznych. I za taką fotografią optuję. I takiej fotografii poszukuję m.in. na tym forum, nie negując w żadnym razie poprawnie naświetlonych i skomponowanych pamiątek.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami