Szukaj
Najgorsza pod tym względem jest muzyka popularna. To przede wszystkim towar, którego produkcja ma z góry założony budżet i który trzeba wyprodukować jak najtaniej. I na dodatek ukierunkowany na radio i stacje muzyczne.
Utwory mają być krótkie i w miarę dobrze brzmieć w tych mediach, jako głównych ośrodkach promocji.
Utwór ma być tak skomponowany, żeby nagrać np.50 sekund zwrotki i refrenu, zgrać to tyle razy ile piosenka ma zwrotek i zrobić z 50 sekund utwór trwający 4 minuty. Żadnych solówek być nie może, bo to już bardziej komplikuje montaż.
To nie wina realizatorów nagrań. Oni dostają odgórne wytyczne.
Kiedyś ludzie zarządzający tym biznesem doszli do wniosku, że 90% sprzętu na którym ludzie słuchają muzyki to tani sprzęt stacjonarny, a także przenośne odtwarzacze ze słuchawkami za 2 dolary, więc nie ma powodu wydawać więcej pieniędzy na dopieszczanie nagrań przez realizatorów w studio. A jak dodać, że część instrumentów na których gra zespół w studio zastępowana jest elektronicznie generowanymi dźwiękami i automatami perkusyjnymi, bo automat się nie myli i jest w stanie to samo idealnie powtórzyć, to nagranie wychodzi jeszcze taniej.
A później ludzie idą na koncert i zastanawiają się, dlaczego jakoś inaczej grają niż na płycie.
Skontaktuj się z nami