Testując w sklepach D90 stwierdzam, że strasznie niewygodne jest robienie zdjęć w okularach, a robiąc ujęcia w pozycji "gripowej" szkło okularów w ogóle uniemożliwia dostrzeżenie całego kadru. Niestety dioptraż jest do -2, a ja mam wadę na poziomie -2,5. Jak sobie radzić z tym problemem?
Wiem, że na pewno są dodatkowe "nakładki" na wizjer, które zwiększają zakres dioptriażu, ale czy taki zbieg wiąże się z oddaniem, od razu po zakupie, aparatu do serwisu (i jaki to koszt)? A może da się zdjąć tę osłonę na wizjer? W ostateczności pozostaje stały koszt noszenia szkieł kontaktowych...