Było to już kilka razy. Zapuściłem się w rejony gdzie nikt przy zdrowych zmysłach nie chodzi nocą oni nawet za dnia... Efekt pracy poniżej. Ciuchy udało się doprać, buty schły kilka dni, a gumy ze statywu zostały tam na zawsze

Tak bez żadnego uprzedzenia wlazłem w jakieś grzęzawiska schowane pod ładną suchą trawą...