Witam, wymieniłem ostatnio swojego dziadka na nieco nowszy model komputera, problem w tym, że niestety przy okazji muszę wymienić zasilacz. W środku siedzi:
- Athlon64 X2 5200 65 Watt
- płyta gł. Gigabyte GA-M57SLI-S4 (pasywne chłodzenie chipsetu)
- RAM Kingstona 2GB (bodajże CL5, bez żadnych radiatorów itd.)
- Radeon X550 (pasywny)
- jakiś Maxtor 80 GB na IDE.
W przyszłości dojdzie do tego jakiś dysk 500 GB na S-ATA i nagrywarka DVD. Nie będę podpinał 15 dysków twardych, 2. karty graficznej, ani niczego podkręcał. Już wyrosłem z zachwycaniem się kompem, więc nie widzę sensu kupania zasilacza z odpinanymi kablami itd. cudami. Pytanie jaki zasilacz kupić, żeby nie przepłacić bez sensu. 350 W powinno spokojnie wystarczyć, w "przyszłościowe rozwiązania" też nie ma co inwestować, bo kompa pewnie przez 4 lata nie zmienię (co najwyżej dokupię ramu i wymienię procesor na jakiegoś czterordzeniowca gdy popularne aplikacje zaczną robić z niego użytek). Stosunkowo niska bardzo wskazana, na pewno 300 zł za zasilator nie dam. Gdybym otrzymał konkretne rady w stylu "Nie bierz modelu XXX, bo to padaka", albo "Weź model YYY, bo jest dobry w swojej cenie" to byłbym zobowiązany.
Strasznym maniakiem ciszy nie jestem, ale jakby elektrownia nie wyła w nocy jak student pod dziekanatem to byłym rad.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami