Wiem co powiecie. Relacja z Bostonu była dawno temu i velaskez się obija. W sumie to po trochu macie rację. Z jednej strony był koniec szkoły (skończona!), z drugiej mam trochę egzaminów do zdania w sierpniu, z trzeciej mam wolny komputer i obrabianie nefów na nim to katorga. Wymówki, wymówki, wróćmy do tematu.
Dzień po Bostonie wybraliśmy się do Six Flags New England! Jest to jeden z wielu parków rozrywki Six Flags. Jest to największa na świecie sieć parków rozrywki. Mają ich 21 z czego 18 używa nazwy Six Flags.
Nazwa pochodzi od sześciu flag jakie miał stan Texas, gdzie w 1961, powstał pierwszy park tego typu.
Przejdźmy do zdjęć, bo suchych faktów za wiele nie ma
1. Tytułowe Six Flags. Każdy park o tej nazwie je ma.
2. Jak widać połączono to z zabawą. Przejażdżka jest bardzo emocjonująca. Adrenalinka!... (właśnie zauważyłem te białe plamki, nie stempluje bo już nie mam na to ochoty)
3. Rollercoaster Bizarro. W 2008 nazwa została zmieniona z Superman na Bizzaro, czyli antysupermana. Aby się przjechać stałem w kolejce 1:30h.
4. Bizarro ciąg dalszy.
5. Przejażdżka trwa 2:30min. I wystałem się tyle w kolejce, żeby się przejechać niecałe 3 minutki...
6.
7.
8. Oczywiście poza Bizarro park oferuje kilka mniejszych rollercoasterów. Kolejki są relatywnie mniejsze.
9.
10. Są też przejażdżki dla małych dzieci.
11. Dom piratów.
12. W latach '90 WB wykupiło Six Flags, przez co Looney Tunes są wszędzie obecne.
13.
14. Bonusik.
I zauważcie jedną ważną rzecz.
Nie padał deszcz.
I dalej oddam nerkę za 10-20![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami