Dzień dobry!
Przystanek Woodstock to jednocześnie najłatwiejszy i najtrudniejszy do sfotografowania festiwal. Kiedy pojechałem tam pierwszy raz, wydał mi się nieskończoną skarbnicą tematów. Takim kolorowym oceanem, z którego można bez trudu wyłowić dowolne ilości ciekawych kadrów.
Dzisiaj wiem, że zrobienie dobrego reportażu wymaga przede wszystkim czasu… a tego w ekipie Foto Kręcioły zawsze nam brakuje. Dlatego w tym roku do Kostrzyna przyjechałem wcześniej, niż rok temu – we wtorek. Od rana w środę chodziłem już po polu i co chwilę spotykałem Was — tak samo jak ja jeszcze zmęczonych podróżą i upalnym dniem.
A gdy nadciągnęły ciemne chmury, zamieniłem sandały na górskie trepy i przez trzy dni przedzierałem się przez kałuże i błoto. Bo przecież pokazać tegoroczny Przystanek Woodstock bez deszczu i tylko od strony sceny to tak, jakby nie pokazać nic! Festiwal jak zwykle oszołomił mnie, wyrwał z codziennego świata i przeniósł w inną rzeczywistość. Nawet jeśli tylko na chwilę, to mnóstwo dobrych wspomnień i sytuacji zostanie ze mną na długo
To pierwszy z trzech reportaży, które publikuję w tym roku - będzie jeszcze relacja b&w i zdjęcia już wyłącznie koncertowe.
Miłego oglądania!
Pełny reportaż (tutaj wrzuciłem tylko część zdjęć):
http://bartekmuracki.com/2016/07/thi...2016-kolorowy/
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami