Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, szlak rzadko uczęszczany na którym nie ma żadnych zabezpieczeń i ułatwień poza kilkoma klamrami.
Szlak kwalifikowany jako bardzo trudny, niektórzy twierdzą że drugi po Orlej Perci.
Wyruszamy rano 08.08.2013r. z Palenicy, dzień zapowiada się pogodnie, czuć ciepły podmuch wiatru co w tym rejonie rzadko się zdarza o tak wczesnej porze.
Jak się później okazało w tym dniu w Zakopanem padł historyczny rekord temperatury.
w-zakopanem-upal-wszech-czasow
1.
Nad Czarnym Stawem szlak skręca w prawo, wąska ścieżka ułożona z kamieni pośród kosodrzewiny
2.
Ścieżka szybko się kończy i szlak biegnie po rozrzuconych głazach, czasami trzeba szukać oznaczeń szlaku.
3.
Na szlaku spotykamy pierwszego turystę, ten Pan w białej koszulce, nasza ekipa jest trzyosobowa, ja jak zwykle muszę robić zdjęcia.
4.
Drugi spotkany turysta, ten Kolega dołącza do nas i do samej przełęczy i z powrotem pójdziemy razem.
5.
Pierwsze niebezpieczne miejsce przed Kazalnicą, przejście bardzo wąską ścieżką nad stromym urwiskiem, klamry ułatwiają przytrzymanie.
6.Patrząc przed siebie szlak wydaje się być łatwiejszy, na wysokości 2/3 od dołu zdjęcia szlak skręca w prawo.
7.
Mijamy Kazalnicę, (wierzchołek w centrum zdjęcia), można go nazwać tarasem widokowym, mała przestrzeń nad ogromnym urwiskiem.
8.
Przed nami wąska rynna którą będziemy wchodzić.
9.
Ścieżka prowadząca na wierzchołek Kazalnicy.
10.
Jesteśmy na przełęczy pod Chłopkiem, w roli głównej Czarny Mięguszowiecki Szczyt.
Trawers biegnący w lewo pod szczytem to szlak którym się wchodzi na przełęcz, wąski i niebezpieczny.
11.
A to chłopek, figura ze skały przypominająca chłopka
12.
Wielki Hińczowy Staw
13.
Rysy, z tego miejsca widać jak wygląda wspinaczka na najwyższy szczyt w Polsce.
14.
W drodze powrotnej.
15.
Jesteśmy nad Czarnym Stawem, nasza wyprawa dobiega końca.
Pomimo potwornego upału docieramy do Morskiego Oka, tłumy ludzi jak na plaży nad morzem.
Na szlaku spotkaliśmy może 15 osób, świadczy to o tym że na tym szlaku tłumów nie spotkamy.
W dalszą drogę wybieramy się wozem, nagle przed zakrętem przy Wodogrzmotach Mickiewicza coś strzeliło i straciliśmy koło, ale Gazda miał zapasowe i pojechaliśmy dalej do Palenicy.
Życzę przyjemnego oglądania.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami