Pytanie jak w temacie - warto? Może zacznę od tego, co mnie ogranicza i denerwuje w D5000:
1) Brak silnika. Kupująć UWA juz musiałem iść na kompromis (S10-20 zamiast Tokiny 11-16/2,8 ). Teraz planuję stałkę 85mm i tutaj ceny szkieł z silnikiem zabijają.
2) Brak pomiaru światła z manualami. Mam Heliosa 58/2, w którym strasznie podoba mi się bokeh, ale którego praktycznie nie używam, bo po prostu za dużo z tym roboty (tak, jestem leniem).
3) Grip mógłby być większy. Ze stałką 35mm nie ma problemu, ale Sigma już trochę waży i czasem brakuje pewnego chwytu.
I to właściwie byłoby tyle. Oczywiście przechodząc na D200 zyskałbym dużo dużo więcej, ALE:
1) Tracę wysokie ISO. Już to z D5000 nie powala, 1250 - 1600 to już skraj użyteczności, a przeważnie staram się nie wychodzić poza wartość 1000. Zdarza mi się robić zdjęcia w pomieszczeniach i okrojenie ISO do max. 800 wydaje się być sporym problemem, chyba największą przeszkodą w wymianie body.
2) Mniejsza rozdzielczość matrycy = mniejsza możliwość cropów. Trochę na siłę, ale może dać się odczuć, szczególnie w połączeniu z punktem 1).
3) To jednak sprzęt z 2005 roku, do dostania tylko używany, co też przysparza trochę problemów (gumy, syfy w środku i nie wiadomo co jeszcze).
Cena za D5000 na gwarancji to w przybliżeniu cena za D200 z rozsądnym przebiegiem. Zdaję sobie sprawę, że D300 byłoby dla mnie idealne, ale jest poza zasięgiem, więc proszę go nie proponować. Używane D90 jest z kolei droższe od D200. A różnica w cenie między D80 a D200 jest zbyt mała, aby brać pod uwagę niższy model. Także z tej prostej dedukcji zostaje tylko D200.
Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Czy warto? Ciekaw jestem szczególnie opinii o ISO >=800, mile widziane jakieś sample.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami