Myślę, że poruszone zdjęcia to świetna sprawa (sam zrobiłem pewnie z kilkadziesiąt rolek - piszę żeby wykazać, że nie mam nic przeciwko), ale wg mnie samo poruszenie nie świadczy o impresjonizmie i nie jest nawet punktem startowym do niego. Nie będąc artystą mogę napisać tylko tyle, że impresjonista przekazuje swoimi środkami jakiś niepowtarzalny nastrój, np. miejsca, a nie po prostu wali bohomaz (który może być abstrakcją) i jużWidać to właśnie na przykładzie porównania ze Steichenem i Monetem, których zamieściłeś później.
Piszę uczciwie i wprost, bo zamieszasz dużo zdjęć i szkoda było by gdybyś zszedł na manowce dorabiania samemu sobie artystycznych ideologii. Pozwól to zrobić za Ciebie leksykonom i encyklopediom, będzie większa satysfakcja :P
I nie przesadzajmy z kategoriami - to, że krajobraz jest rozmazany nie znaczy wcale, że nie jest krajobrazem...
Ot moja opinia, może się przyda - każdy odbiera inaczej to co czyta i co widzi.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami