Nie wiem czy dobry dział wybrałem, temat dotyczy głównie obiektywów, choć prowokuje do dyskusji.. w razie czego proszę o przeniesienie do odpowiedniej kategorii.
Tak słowem wstępu - DSLR posiadam od mnie więcej 3 lat, wcześniej jakieś tam kompakty, ale ponieważ od 1994 roku zajmowałem się obrazem (dokładnie video) zawodowo, to rozwój branży foto też śledziłem mniej więcej od tego okresu. To, że technologia cyfrowa będzie się szybkim krokiem zbliżała do analogowej (oczywiście pod względem jakości) było do przewidzenia. To, że technologię analogową zacznie wypierać - też. Natomiast gdy pojawił się Canon 5d czytałem wiele głosów, że pełna klatka w cyfrze się nie przyjmie, że za drogo, że gdzie jej tam do analoga itp. Pomijając aspekty techniczne, to od razu wtedy stwierdziłem, że powszechne FF jest tylko kwestią czasu.
I wiele się nie myliłem - pojawiło się nikonowskie D3, Sony pokazało mokap swojej pełnej klatki... a ta ostatnia firma jak już dowiodła, potrafi czynić "rewolucje" w branży. Dlatego też uważam, że kwestią najwyżej 2-3, no góra 5 lat jest pojawienie się DSLR-ów z segmentu konsumenckiego. Już teraz cena Canona 5d jest akceptowalna dla wielu osób.
I teraz rodzi się pytanie - czy warto inwestować w szkła dla formatu APS-C? Nie mówię tu o kitach, bo to inna bajka, ale np. tak jak ja, bawiący się głównie krajobrazami - warto inwestować w Sigme 10-20 czy może lepiej dalej jechać na kitowym 18-70 i potem kupić coś pod FF? Nie chodzi mi tu oczywiście o jakość obiektywu Sigmy, tylko jego żywotność w perspektywie wejścia na rynek konsumenckich FF...
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Podzielacie moją opinię, że FF w segmencie "dla Kowalskiego" to kwestia najbliższych lat, czy może jednak bardzo odległa przyszłość, że narazie to tylko dla profi?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami