Szukaj
Na trzeźwo zapakowalibyśmy się w wózek i pokulalibyśmy się na plażę do Eggum. No cóż, mówi się trudno i pije się dalej.
Znam ludzi, którzy od lat jeżdżą do Norwegii i zorzy nie widzieli, mimo że są pilotami wycieczek. Osobiście na żadne safari zorzowe nigdy bym się nie zapisał, bo sam sobie takowe mogę zorganizować.
Prawdą jest, że gwarancji nie ma żadnej, ale można zmaksymalizować szanse. Jak do tej pory, poza pierwszym wyjazdem do Tromso, zawsze (odpukać) zorzę widziałem i nawet jakieś mniej lub bardziej koślawe foty udało mi się ustrzelić.
Osobiście nie uwarzam Lofotów za wymarzoną zorzową miejscówkę, chociaż zawsze coś upolowałem. I tu wrzutki archiwalne:
48. 2017 r.
49. 2017 r.
50. 2019 r. - jedna z najgłupszych rzeczy, jakie popełniliśmy. Jechaliśmy z Senji na Lofoty bo miało się tam przejaśnić. No i przejaśniło się... na jakieś 10 minut i później na 5.
51. 2019 r.
52. 2019 r. Ponieważ nic sensownego na niebie nie było, to przymknąłem przysłonę i naświetlałem przez bodajże 3 minuty.
53. Zeszły rok, zaraz po przyjeździe do naszego lokum, czyli kadry raczej przypadkowe bo miejscówka nierozpoznana
54. Tamże
55. Tamże
56. Tamże
57. Tamże
58. Tamże
59. Tamże
60. Droga do Eggum. Zorza to była tylko licha poświata nad wodą. Nie usuwałem szumu celowo.
61. Haukland
![]()
Ostatnio edytowane przez chemik74 ; 03-12-2025 o 20:50
Ech, Islandia... piękne miejsca i bardzo ładnie pokazałeś![]()
Lubię takie fajerwerki
Życzę realizacji planów![]()
Ależ wrzutka! Świetnie się ogląda
Skontaktuj się z nami