
Zamieszczone przez
akustyk
nie, wbrew pozorom nie.
podam jako przyklad filmowanie. jak sie dobiera obiektywy do kamerunowania (zwlaszcza do filmow kinowych). otoz okazuje sie, ze tam wlasnie dobra ostrosc, male winietowanie czy ogolne skorygowanie w rogach sa mocno niepozadane. obraz ruchomy jako medium opowiadania jakichs historii (zdjecia tez cos opowiadaja) ma sie duzo lepiej kiedy obrazowanie skupia wzrok blizej srodka kadru, bo tam ma byc uaga widza. brak winiety i/lub nadmiar ostrosci w rogach (nie glebii ostrosci, tylko ogolnej szczegolowosci obrazu) robia temu nadrzednemu celowi najzwyczajniej kupe. z tym ze to jest obraz ruchomy, pracujac z dynamicznym kadrem tak czy siak nie patrzy sie wiele na tlo jako takie, bo ono sie zmienia.
w fotografii statycznej dziala to ciut inaczej, ale znowu: sa tematy, gdzie obiekt znajduje sie blizej centrum kadru a cala reszta jest tylko dopelnieniem, ktore gra doslownie i w przenosni wlasnie drugi plan. i wciaz jeszcze wiele osob jest wychowanych na koncepcjach "analogowych" (obecnosci cieni na zdjeciach, stopniowym przejsciu od ostrego do nieostrego) i taki obrazek wciaz jeszcze jest mile widziany. to jest obrazek RF 45/1.2 tak jak byl drzewiej EF 501/2.
jeszcze troche lat zanim to zostanie zupelnie wyparte przez Sony-kids, tj. obecny "look" National Geographic Traveller czy podobnych "produkcji" - zdjecia walone na jedno kopyto zlota albo niebieska godzina, HDR do zazygania, suwak Clarity 5x dalej niz szeroko pojete granice jakiegokolwiek smaku, a w planach ogolnych wyostrzenie takie, ze pojedynczy wlos jelonka na zboczu tej gory po prawej widac. ale to chyba jest nieublagane, niestety. zwlaszcza ze w naszej kulturze obrazowej tez postepuje taka "amerykanizacja" - przeszopowanie wszystkiego w imie zasad, ze niewazne jak do tego doszlo, wazne ze ladnie z wierzchu wyglada. i otaczajace nas obrazy nieodmiennie z roku na rok robia sie coraz bardziej plastikowe...
Skontaktuj się z nami