Close

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 32

Wątek: prawa autorskie

  1. #11

    Domyślnie Prawo jest prawem...

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    ...Umowa ustna, nawet przy tłumie świadków jest nieważna.
    No nie. Jest ważna, choć ... trudniej udowodnić jej przedmiot i zakres. Ale jest...

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    .Mały OT do ostatniego zdania Jacka - nie można zbyć swoich praw autorskich w całości, tzn. pozbywając ich się zupełnie. Można oddać je do pełnej dyspozycji, lecz autor zawsze ma prawo do użytku dzieła do celów własnej promocji, choćby portfolio.
    Nie możesz pozbawić się autorstwa, ale możesz pozbawić się ... prawa do prezentacji. Np. model może nie godzić się na prezentowanie jego wizerunku na warunkach innych niż przez niego określonych. Jeśli nie akceptujesz - nie ma umowy. Jeśli akceptujesz - MUSISZ się stosować do umowy !
    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    .Prawa autorskie to bardzo poważna sprawa, polecam dmuchać na zimne.
    Adam
    Święte słowa - Pozdrawiam -
    - Janusz(W)
    "...Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co..." - Mark Twain

  2. #12

    Domyślnie

    Dzięki za mądre rady. Trochę mnie oświeciło.
    Pozdrawiam
    Aldina

  3. #13

    Domyślnie

    Napisał !AGresT
    ...Umowa ustna, nawet przy tłumie świadków jest nieważna.


    Cytat Zamieszczone przez JanuszWaw Zobacz posta
    No nie. Jest ważna, choć ... trudniej udowodnić jej przedmiot i zakres. Ale jest...

    Ustawa o prawie autorskim, art. 53:
    "Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania
    formy pisemnej pod rygorem nieważności."

  4. #14

    Domyślnie Masz rację ...

    Cytat Zamieszczone przez ajt Zobacz posta
    Ustawa o prawie autorskim, art. 53:
    "Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania
    formy pisemnej pod rygorem nieważności."
    Może źle zrozumiałem swego "przedmówcę". Chodziło mi jedynie o to, że umowa nawet ustna pomiędzy autorem a beneficjentem jest ważna. Bo umowa pomiędzy stronami ... wcale nie musi dotyczyć przeniesienia praw autorskich. Zaś w tym ostatnim przypadku - faktycznie. Ustawodawca zdając sobie jednak sprawę z trudności ustalenia przedmiotu umowy i zakresu (w przypadku sporu) przy przeniesieniu autorskich praw majątkowych - nakłada obowiązek sporządzenia jej w formie pisemnej.
    Dzięki za zwrócenie uwagi na brak precyzji z mojej strony.
    Pozdrawiam -
    Ostatnio edytowane przez JanuszWaw ; 03-10-2007 o 21:05
    - Janusz(W)
    "...Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co..." - Mark Twain

  5. #15

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Jak rzekł Jacek - umowy o przeniesienie praw autorskich można zawierać tylko na piśmie. Umowa ustna, nawet przy tłumie świadków jest nieważna.
    Mały OT do ostatniego zdania Jacka - nie można zbyć swoich praw autorskich w całości, tzn. pozbywając ich się zupełnie. Można oddać je do pełnej dyspozycji, lecz autor zawsze ma prawo do użytku dzieła do celów własnej promocji...
    Racja. Źle to zdanie sformułowałem (i to podwójnie niedokładnie). Trzeba wymienić pola ekspoloatacji dzieła, pola niewymienione - są "nieważne", a nie można pisać ogólnikowo - np: wszystkie.
    Druga niedokładność (miałem to jako domyślne) pozbyć się można praw majątkowych. Praw osobistych się nie zbywa nigdy, nawet sprzedając zdjęcia.

    JanuszWaw - model nie odstępuje praw autorskich, a prawo do posługiwanie się wizerunkiem. Może zgodzić się na full wykorzystanie jego zdjęc z sesji, nie trzeba wymieniac pól eksploatacji (odmiennie niz w prawach majatkowych). Oczywiście model/modelka może umowe doprecyzować, zawęzić i wymienić te pola eksploatacji. W umowie mozna doprecyzować wszystko - termin do kiedy mozna używac zdjęć, ile zdjęć, które zdjęcia itd.
    Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 03-10-2007 o 21:23
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

  6. #16

    Domyślnie Tu ja byłem chyba nieprecyzyjny

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z Zobacz posta
    JanuszWaw - model nie odstępuje praw autorskich, a prawo do posługiwanie się wizerunkiem. ...
    Oczywiście zgadzam się z Tobą, gdyż na straży tego stoi Art. 81.
    "1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie."
    Chodziło mi o to że ochrona wizerunku (będącego "własnością" modela) jest jakby nadrzędna wobec twórcy (a w szczególności jego praw majątkowych) przedstawiającego lub chcącego wykorzystać ten wizerunek. Ustawa konkretyzuje przypadki, gdy autor jakby z urzędu nabywa prawa do dysponowania cudzym wizerunkiem. Ale z drugiej strony w przypadku "utworu" zamawianego ... interpretacja może nie być tak oczywista. Ale może się mylę.
    BTW. Ale tak sobie myślę, że warto o tym czasami pogadać, bo meandry prawa bywają zawiłe. Dzięki i pozdrawiam -
    - Janusz(W)
    "...Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co..." - Mark Twain

  7. #17

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JanuszWaw Zobacz posta
    Oczywiście zgadzam się z Tobą, gdyż na straży tego stoi Art. 81.
    "1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie."
    Chodziło mi o to że ochrona wizerunku (będącego "własnością" modela) jest jakby nadrzędna wobec twórcy (a w szczególności jego praw majątkowych) przedstawiającego lub chcącego wykorzystać ten wizerunek. Ustawa konkretyzuje przypadki, gdy autor jakby z urzędu nabywa prawa do dysponowania cudzym wizerunkiem. Ale z drugiej strony w przypadku "utworu" zamawianego ... interpretacja może nie być tak oczywista. Ale może się mylę.
    BTW. Ale tak sobie myślę, że warto o tym czasami pogadać, bo meandry prawa bywają zawiłe. Dzięki i pozdrawiam -
    mnie szczególnie interesuje ten aspekt który podkreśliłem. Bo to zezwolenie modela nie jest wymagane jako konieczne w formie pisemnej. Załózmy, że model zgodził sie (ustnie) na dowolne użycie zdjęć (i wizerunku) i dostał pieniądze (jest dowód - przelew na jego/jej konto). A potem domaga się dopłaty, bo zdjęcie jest szeroko używane, szerzej niż on sądził.
    Czy w tej sytuacji fotograf jest frajer, że nie wziął tego na piśmie? Czy wystarczy to, że ma dowód na to, że zapłacił?
    Czy w takim wypadku brak zastrzeżenia modela ma znaczenie? Jak model mógłby sobie to zastrzec? Czy to model musi żądać umowy (bo to w jego interesie), bo to fotograf, a nie on jest w uprzywilejowanej sytuacji w przypadku braku umowy?
    To właściwie to samo pytanie zadawane na rózne sposoby. Jak rozumiec Art 81 pkt 1 ? Kto jest "uprzywilejowany" wg ustawodawcy w przypadku braku pisemnej umowy (braku świadków umowy ustnej) i zapłacenia pieniędzy? Fotograf czy model?
    Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 03-10-2007 o 21:48
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

  8. #18

    Domyślnie I oto chodzi...

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z Zobacz posta
    ...Kto jest "uprzywilejowany" wg ustawodawcy w przypadku braku pisemnej umowy (braku świadków umowy ustnej) i zapłacenia pieniędzy?...
    Wg. mojego rozeznania niestety ... model. Gdyż ustawodawca:
    - jeśli sprzeciw wystąpił to ... kaplica, Niestety tryb bezwarunkowy. Możesz dochodzić odszkodowania, ale ... jeśli nie ma zgody to bęc.
    - nie wskazuję kiedy i w jakiej formie może zostać wyrażony sprzeciw modela,
    - mowa jest o "umówionej" zapłacie. Więc nawet jeśli przeleję na jego konto jakąś kwotę (a umowa miała formę wyłącznie werbalną) to mogę się spodziewać, że zgłosi on zastrzeżenia, że ... on umawiał się inaczej. Bo umówić muszą się OBIE strony.
    Dlatego uważam, że umowy tego typu (jeśli nie chcemy mieć kłopotu) MUSZĄ mieć formę pisemną, bez względu czy przenoszą czy też nie autorskie prawa majątkowe.
    Pozdrawiam -
    Ostatnio edytowane przez JanuszWaw ; 03-10-2007 o 22:32
    - Janusz(W)
    "...Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co..." - Mark Twain

  9. #19

    Domyślnie

    tak się spodziewałem. Dlaczego niestety? lepsze znane niekorzystnie rozporządzenie niz nieznajomość prawa.
    Cytat Zamieszczone przez JanuszWaw Zobacz posta
    - mowa jest o "umówionej" zapłacie. Więc nawet jeśli przeleję na jego konto jakąś kwotę (a umowa miała formę wyłącznie werbalną) to mogę się spodziewać, że zgłosi on zastrzeżenia, że ... on umawiał się inaczej
    zapewne nie ma znaczenia fakt, że domaganie sie tych pieniędzy jest po wielu miesiącach lub nawet 2-3 latach?
    Ja miałem 2 dyskusyjne przypadki z modelkami (jak na setki sesji - chyba mało).

    1. Modelka (początkująca) pozowała do zdjęć, dała mi (na piśmie) zgodę na używanie tych zdjęć (bezterminowo). Pół roku później miała sesję w Playboyu i stała się "znana", a kolejne pół roku później mój klient wykorzystał następne zdjęcie. No i zgłosiła sie modelka, bo ona po sesji w Playboyu pracuje za wyższe stawki i chciała dodatkową kasę. Wg mnie niesłusznie. Ważna jest kolejność zdarzeń i przestarzeganie umowy.

    2. Modelka dała ogólną zgodę - na wszyskie zdjęcia z sesji, na dowolne wykorzystanie zdjęć (oczywiście nie naruszające jej godności itp). Wynagrodzenie było uzgodnione i wypłacone. Niezbyt wysokie, ale takie było bo jak praktyka kilkunastu analogicznych sesji pokazywała - nie były one używane do zbyt "wielkich" celów. Po 3 latach klient użył 1 ujęcia jako fragmentu billboardu. No i pojawił sie problem, bo za takie użycie dostaje się wiele więcej kasy.
    Tu sytauacja się mocno zagmatwała, ze szczęsliwym zakończeniem dla modelki. Poszła ona wcale nie do mnie, a do klienta i dostała pieniądze. Klient po prostu miał bałagan w papierach i nie mógł znależć żadnej umowy na te zdjęcia, więc by przegrał proces. Tymczasem jeden egz umowy leżał u mnie, a w nim było napisane, że jest zgoda modelki na wszystko, a pieniądze niewielkie - jak już pisałem.
    Pytanie: gdybym ujawnił te umowę - to czy klient powinien coś dopłacić modelce? Istotniejsze jest to, że wynagrodzenie było nieadekwatne do wykorzystana zdjęcia? (wtedy dopłata byłaby uzasadniona)
    Czy odwrotnie - istotniejsze jest to, że była to zgoda na dowolne wykorzystanie zdjecia (do internetu, wszelakiego druku itp) więc także domyślnie mogoby być i dla billboardu, więc żadnej dopłaty nie trzeba?
    Nie "ujawniając się" z umową pomogłem modelce, bo jej się "należała" taka większa kasa. Ale umowowo - nie powinna jej chyba dostać?
    W każdym razie była na mnie wściekła za zbyt ogólna umowę, z tym, że w ciagu tych 3 lat z poczatkującej modelki stała się znaną - a wtedy to juz miała precyzyjniejsze umowy, a ponadto ten klient zawsze chciał podpisywac tak ogólne umowy i innej modelki by nie zatrudnił.

    W sytuacji 1 ja byłem fotografem, w sytuacji 2 wynajmowałem modelkę fotografowi - ale to chyba nieistotne. W sytuacji nr 2 było jeszcze wiele innych czynników, gmatwajacych mocno sprawę - tu podałem wersje uproszczoną, choc nie prostą (było kilka ogniw - podmiotów gospodarczych z "dziwnymi" współzależnościami). Przyjmijmy, że nie ma to znaczenia (choć naprawdę jeden szczególik miał - bardzo istotny zdjęcie użyła nie ta spółka, które zdjęcie kupiła, a firma, w której ta spółka miała udziały) można więc przyjąć, że użyła to firma, która nie zakupiła w ogóle tego zdjęcia. I ta firma powinna zapłacic odszkodowanie fotografowi, modelce i mnie (utracona prowizję).

    Przy okazji - Oba przypadki to ta sama modelka, już z nią nie pracuję. Mam jej dość - ciągle miała pretensje (za sytuacje nr 2 - b duże, choć wina nie była po mojej stronie, to wina mojego klienta, a za to chyba nie odpowiadam? dziewczyna chyba powinna być wdzięczna, u mnie zrobiła sobie porftolio i kilka pierwszych w życiu sesji, miała co wysyłać ineternetem do innych agencji (sama by raczej nie jezdziła, a nikt inny tu nie ma agencji i nie robi portfolio - nie "wystartowałaby" gdyby nie ja - tak uważam) , załatwiłem jaj konkurs za granicą (Egipt) i w efekcie sesje zdjęciową w Hiszpanii. Teraz juz jest dość znana no i ma pewien ogólnie znany syndrom wody sodowej - wg mnie. Nie pamięta swoich poczatków i kto jej to załatwiał, ważne jest że w Warszawie dostaje więcej kasy.
    Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 03-10-2007 o 23:24
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

  10. #20

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z
    ...Dlaczego niestety?...
    Hm, bo wolę symetrię. Dlatego jeśli jest „papier” i podpisany przez obie strony, to ... ani jedna, ani druga strona nie może (a przynajmniej – nie powinna) udawać Greka

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z
    zapewne nie ma znaczenia fakt, że domaganie sie tych pieniędzy jest po wielu miesiącach lub nawet 2-3 latach?
    Może mieć, jeśli będą słowa przeciwko słowom. Zwróć uwagę, że UoPAiPP daje prawo autorowi dochodzenia „zadośćuczynienia” od modela (jeśli np. na skutek niezrealizowania umowy) odstąpi on od publicznej prezentacji dzieła, utworu (nawet jeśli był zamawiającym). Co innego jeśli już na wstępie, przed jej podpisaniem wiadomym było (bo np. umowa zawierała stosowne zapisy), że nie będzie publicznej prezentacji. Ale wtedy bywa ... większa kasa :P

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z
    Ja miałem 2 dyskusyjne przypadki z modelkami (jak na setki sesji - chyba mało).
    Toś szczęśliwy

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z
    1. Modelka (poczatkująca) pozowała do zdjęć, dała mi (na piśmie) zgodę na używanie tych zdjęć (bezterminowo). Pół roku później miała sesję w Playboyu i stała się "znana", a kolejne pół roku później mój klient wykorzystał następne zdjęcie. No i zgłosiła sie modelka, bo ona po sesji w Playboyu pracuje za wyższe stawki i chciała dodatkową kasę. Wg mnie niesłusznie. Ważna jest kolejność zdarzeń i przestarzeganie umowy.
    Ustawa wyraźnie stanowi, że uzgodnione i wypłacone wynagrodzenie nie podlega „waloryzacji” (w jedną i drugą stronę). Jedynym przypadkiem jest sytuacja, gdyby ustalenie wynagrodzenie zostało ustalone w oczywisty sposób ze szkodą dla którejkolwiek ze stron. Ale Playboy nie ma tu znaczenia. Tak samo, gdyby okazało się, że byłeś jedynym chętnym by walnąć Jej fote, a później leżąłyby w szafie. Jedyne co może Cię spotkać, to to, że modelka – jak będzie Królową - będzie chciała od Ciebie odkupić te zdjęcia

    Cytat Zamieszczone przez Jacek_Z
    ...Pytanie: gdybym ujawnił te umowę - to czy klient powinien coś dopłacić modelce?...
    JanuszWaw - jak sądzisz?
    Trudno powiedzieć. W dużej mierze zależy to od ... poziomu stwierdzeń zawartych w umowach. Pewnie, gdyby ta modelka była nadal sama ... może by nie trzeba by było cokolwiek płacić. Ale...:
    1- bywając agencje, które pracują za procent od odzyskanych kwot i jeśli wyczują forsę to bardzo się starają,
    2- jeśli modelka ma już agenta (co przecież też się zdarza) to bardzo często jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest ... ugoda. Mniej kosztuje.
    Niestety umowy – zwłaszcza te sprzed kilku lat – bywają bardzo kiepsko opracowane i wtedy ... na dwoje babka wróżyła. A jak wiesz w postępowaniu sądowym z reguły płaci ten kto przegra. Koszty ... też. Więc trzeba uważnie analizować, co się opłaca. Ale to przecież wiesz
    Pozdrawiam -
    - Janusz(W)
    "...Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co..." - Mark Twain

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •