Nieprawda i półprawda, mieszasz pojęcia.
1. Transmisja zależy od OBIEKTYWU, a nie od aparatu. Nie ma więc znaczenia, czy ten obiektyw jest podpięty do lustrzanki czy do bezlustra.
2. Jeżeli drugi obiektyw będzie miał gorszą transmisje niż obiektyw pierwszy to .. znaczy, że aparat dostaje mniej światła w stosunku do wartości f jaka jest ustawiona na obiektywie. Załóżmy, że to był obiektyw f/1.8, a ma transmisje T/2.0 (ogniskowa nie jest ważna!, 35, 50, 85 mm - jeden pies) . Co sie stanie przy pomiarze? Pokaże, że jest o 1/3 EV ciemniej, wydłużając o tyle czas lub podnosząc o 1/3 EV ISO. Ktoś sobie dorabia filozofię (czytałem to na FB), że mu sie światłomierz przeskalowuje na 14, 12, 9 czy 6%. Nie, światłomierz pokazuje OK, czułość ma 18% ustawioną fabrycznie i to się nie zmienia, bo ktoś podpiął inny obiektyw!!! Światłomierz pokazuje na drabince niedoświetlenie (praca w M) właśnie dlatego, że zmieniając obiektyw sie nie przeskalowuje (niby jak). Gdyby go przeskalować uwzględniając transmisje to prawidłowe by było 0, bez przeskalowana będzie to np -1 kreseczka czyli -1/3 EV.
Absolutnie tego .. nie zauważyłem. No i co to by zmieniło gdyby krótsza stałka była ciemna?
Powód jest bardzo prosty i inny. Zetki nie mają trybu wizjera i LV, do pomiaru służy im zawsze to samo - matryca. W lustrzance jest inaczej. Gdy mierzymy w LV to pomiar jest przy pomocy matrycy. Gdy tradycyjnie, gdy lustro jest opuszczone to pomiar dokonuje czujnik umiejscowiony na pryzmacie pentagonalnym. Czyli lustrzanka wykorzystuje dwa różne pomiary światła i nie jest to dziwne, że wyniki się mogą różnić.
Ba, pomiar na pryzmacie (czyli ten "normalny" dla lustrzanki) ma czasami "zabawne konsekwencje", tzn daje zupełnie złe wskazania. Bardzo, bardzo złe. Zauważyliście, że półprofesjonalne i profesjonalne lustrzanki mają przy wizjerze taką małą dźwigienkę, która uruchamia taką kurtynkę, blaszki zasłaniające wizjer. Po co? Załóżmy, że robicie krajobraz, aparat na statywie, wężyk w ręku i nie macie głowy przy wizjerze. Wtedy przez wizjer wpada od tyłu światło światło i bardzo, bardzo zafałszowuje całkowity pomiar światła (to co z obiektywu + to co z wizjera). Gdy lustrzanka pracuje w trybie LV to nie ma znaczenia, bo wtedy nie jest używany czujnik na pryzmacie, tylko matryca. Przy normalnym fotografowaniu, gdy przykładamy głowę czyli oko do wizjera to zasłaniamy to światło padające od tyłu. Robimy za te metalową kurtynkęW trybie LV tylne światło z wizjera jest zablokowane przez podniesione lustro.
Różnicę bezlustro a lustrzanka pomiar gdy używamy wizjera wytłumaczyłem wyżej.
Czy Ty wiesz co to jest transmisja?
Postaram sie prosto wytłumaczyć. Załóżmy, że masz dwa - trzy obiektywy 50 mm f/1.8. Jeden produkcji Zeissa a drugi Nikona, albo Viltroxa. Nieważne. Każdy z nich ma te samą ogniskową i każdy z nich ma ten sam otwór czynny. Stąd napis na obudowie 50/1.8 - OK. Ale do ich produkcji zastosowano inne gatunki szkła, mają inną liczbę soczewek i co też ważne inne powłoki antyodblaskowe itp. Można z góry obstawiać, że każdy z nich ma inną transmisje z powodów wyżej wymienionych. Zapewne będzie wynosiła T 1.9, T 2.0 czy T 2.2. To oznacza, że każdy z nich przepuszcza inną ilość światła. Ustawiamy na aparacie f/1.8. i ISO 100 i jakim cudem światłomierz miałby pokazywać taki sam czas, skoro światłomierz dostaje za każdym razem inną ilość światła? Światłomierz jest wyskalowany cały czas na 18% i zaproponuje nam inne czasy. To tak jakby na każdym z obiektywów 1.8 był założony filterek szary, na każdym filterek o innej (malutkiej) wartości ND.
Opcja 2 - pracujesz na manualu. Zakładasz jeden z tych obiektywów, powiedzmy ten o T 1.9, dokonujesz pomiaru, tryb M, drabinka na "0", odpinasz to szkło i przypinasz ten o T 2.2, ale zachowujesz to co ci pokazał pierwszy z obiektywów. Dostaniesz zdjęcie niedoświetlone o ułamek EV, nie dlatego, że światłomierz się przeskalował, tylko dlatego, że padło mniej światła.
Zgoda? No to teraz powiedz co tu zmienia lustrzanka vs bezlusterkowiec, skoro użyjemy tej samej trójcy obiektywów (np przez FTZ). Światłomierze w obu aparatach są wyskalowane na 18%. Pytanie brzmi raczej jak wyskalowane jest ISO matryc różnych aparatów (portale testujące pokazują krzywe ISO) i jak dokładnie jest przymykana przysłona (tego chyba nigdzie nie pokazują).
Nie wyobrażam sobie by filmowiec używając kilku obiektywów o różnej transmisji, pracując na pełnej dziurze wprowadzał korekcje światłomierza! (zamiast korekty ekspozycji). Producenci obiektywów filmowych tez sobie tego nie wyobrażają, nawet korekty ekspozycji sobie nie życzą wypuszczając typoszereg obiektywów o dokładnie tej samej transmisji.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami