Jeśli o mnie chodzi, to pkt 1 trafiłeś idealniePiszesz o Nikonie, ja bardziej o Sony, bo rynek tych obiektywów jest najbardziej nasycony, ponadto jakby trochę do przodu
Mam na myśli, że np. wypuszczają 5-6 lat od premiery kolejne 24-70 czy 70-200, które okazują się mniejsze i jeszcze lepsze optycznie od pierwszej wersji. Ok, w praktyce trudno odróżnić obrazek, więc niech zostanie, że mniejsze
Natomiast porównując choćby te szkła z odpowiednikami lustrzankowymi to na gęstych matrycach widać już różnicę. Jak się zastanowić, to naprawdę ostatnie 6-8 lat to jest rewolucja w obiektywach, choć u Nikona widać to mniej. Oczywiście nie każdy tego potrzebuje, ale upieram się, że za ceną idzie też jakość. Trudno więc patrzeć na wszystko wyłącznie przez pryzmat ceny, ponadto w każdym uogólnieniu jest trochę prawdy i nieprawdy
Czy nie ma zysku jakościowego? Czy ja wiem, niby matryce praktycznie te same, jeśli chodzi o obrazek to faktycznie to samo, ale celność i powtarzalność af jest jednak większa. Czasem to jest różnica typu mieć zdjęcie lub go nie mieć, bo nieostre nie zawsze da się wykorzystać. Jeśli idzie o szkła, to warto porównać ostrość na w pełni otwartej przysłonie. Tu może już być widoczna różnica, która robi różnicę. Ale to już każdy musi sobie sam porównać w konkretnych szkiełkach.
Ps. Sorry za wtręt o Sony, ale z Nikona to używam praktycznie tylko d500 z prawie na stałe podpiętym T100-400, głównie dla zasięgu ale nie tylko. W każdej innej sytuacji Sony i 42 Mpix dają mi fajniejszy obrazek, mimo że jakichś super drogich topowych szkieł nie mam.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami