Apteczni, eeeZależy co się czyta <<klik>> Żartuję, ale i bez apteczniaków wiedziałem, że to nie jest szkło bez wad. W sumie to byłem tego prawie pewny zaraz po tym jak przeczytałem o jego wadze, średnicy filtra i pozostałych wymiarach. Dla mnie to absolutnie nie jest szkło pierwszej potrzeby, na dwa wyjazdy mi się przyda, albo i nie. A w planach mam raczej przymykać to do minimum f/5.6-8. Poza tym mam też 35/2.8, które również winietuje jak cholera a ja nawet tego nie zauważam. w 24 jest gorzej więc pewnie będę musiał więcej przysiąść przy obróbce. Za to jest ultra mały i lekki i w tej kategorii konkurencję ma zerową. Ktoś kto optycznie potrzebuje czegoś więcej wyboru zbyt dużego nie ma. Albo wielki Batis za czterokrotność ceny Ciamcianga, albo przeogromna z dziesięć razy cięższa Sigma albo Sony 24/1.4, który jest dopiero w planach, pewnie będzie ogromny i ze dwa razy droższy od Batisa. Są jeszcze pleśniaki typu Canon nFD 2.8/24 nad którymi się zastanawiałem, ale one też mają sporo wad optycznych, są większe, cięższe, bezAFowe i wcale nie dużo tańsze (z 5 stów bym zaoszczędził). To tyle celem usprawiedliwienia co mną kierowało i dlaczego kupiłem taką padakę
Gdy dotrze sprawdzę na sobie i szczerze napiszę dlaczego jest aż tak kiepawy.
PS Przy okazji zajrzałem sobie w sample z optycznych i biorąc pod uwagę to, że panowie zdjęć nie tykają (brak korekcji i wyostrzania) poza winietą, której i tak się spodziewałem nie widzę tam żadnej greckiej tragedii.
Szukaj





Skontaktuj się z nami