Wożę ze sobą tylko scyzoryk z korkociągiem. I unikam miejsc obleganych przez Amerykanów. Z powodów czysto finansowych, choć nie tylko. Nie chodzi mi oczywiście o jakieś rasistowskie uprzedzenia, po prostu takie miejsca tracą swój charakter i stają się bardziej amerykańskie, a ja Amerykę wolę oglądać w USeju (może kiedyś, gdy już Trump spełni swą wizową obietnicę)
Szukaj







Skontaktuj się z nami