Szukaj
Lublin ul. ul.Hryniewieckiego 46 Foto Naprawa...wiele osób na innych forach chwali sobie ten serwis... za gruntowne czyszczenie matrycy zapłaciłem 25 zł następne czyszczenie miałem gratis
A spróbowali by coś popsućno tak tylko ciekawe co by zrobił ten serwisant gdyby Ci coś niechcący uszkodził?![]()
Ostatnio edytowane przez Piotr_ek ; 05-08-2007 o 22:50
No to może ja też dołożę swoje 3 grosze w temacie serwisu NP. Z konieczności długie, ale może ktoś skorzysta z moich wniosków.
Stuknąłem gdzieś przypadkiem moją D70s i pękła mi budowa wizjera. Rad nie rad wysłałem go do serwisu (odebrali przesyłkę 8 czerwca). Na załączonej karteczce napisałem, o co mi chodzi i podałem m.in. mój telefon i e-mail. Po prawie 3 tygodniach dostałem pocztą list informujący o przyjęciu do serwisu i numerze naprawy. Po prawie 4 tygodniach wobec braku innego odzewu dodzwoniłem się do nich.
Szczerze mówiąc nie wiem, jak niektórym tutaj udaje się dodzwonić po 2-3 razach. Gdy najpierw dzwoniłem "co jakiś czas" dodzwoniłem się po 2 czy 3 dniach! Potem zacząłem stosować taktykę "rozłącz-redial-..." i to skutkowało rozmową "już" po ok. godzinie. W międzyczasie same sygnały zajętości i (z rzadka) "nikt nie odbiera". Tak samo dla wszystkich 4 numerów ze strony WWW serwisu.
Wracając do tematu - po prawie czterech tygodniach aparat był "już" po wycenie i czekali na moją akceptację. Oczywiście właśnie mieli do mnie dzwonić, ale ich akurat ubiegłem... 250zł za wymianę kawałeczka plastiku i czyszczenie matrycy, ale zaakceptowałem. Przez kolejne 3-4 tygodnie kilkukrotnie do nich dzwoniłem (za każdym razem 1-2h zmarnowane), napisałem również maila (oczywiście nikt nie raczył na niego odpowiedzieć). Cały czas czekali na część (chyba ściągali ją żaglowcem bezpośrednio z Japonii). Zapewnili, że zadzwonią jeśli sprawa będzie się jeszcze przedłużać. Jasne... W końcu 31 lipca (po prawie 8 tygodniach!) wymienili część i odesłali mi go. Hura! Nie przekazali oczywiście DHLowi mojego numeru telefonu ani mi numeru listu przewozowego. Kurier 2x nie zastał mnie w domu, awiza nie wiem, gdzie zostawiał i w rezultacie (po kolejnym moim telefonie do NP z pytaniem o numer listu) musiałem jechać na drugi koniec miasta sam odebrać paczkę. Zapłaciłem (część kosztowała całe 17zł, robocizna prawie 240zł), otworzyłem i ... ręce mi opadły. Przez dwa miesiące serwis nakleił na aparat naklejkę z numerem naprawy i wystawił fakturę. NIE WYMIENILI pękniętej części, ani nie wyczyścili matrycy (paprochy było widać gołym okiem). Załamka.
Kolejnych X prób dodzwonienia się, połączyli mnie nawet z kierownikiem (chyba ma lekkie braki w kulturze lub musi się wstydzić własnego nazwiska, bo nie przedstawił się ani razu). Mówił o aparacie zastępczym, o ekspresowej naprawie, o wysyłce na ich koszt, że oddzwoni do mnie nastepnego dnia rano... Oczywiście nie oddzwonił. Wysłałem jeszcze raz, odebrali 8 sierpnia. Do dzisiaj rano (10 sierpnia) brak jakiegokolwiek odzewu (na maila również). Od wczoraj usiłowałem się dodzwonić - tym razem sumarycznie ok. 3h redialowania... Pan kierownik był na spotkaniu, ale tym razem nawet oddzonił. Nie usłyszałem oczywiście żadnych przeprosin, miał tylko zlecić pracownikowi poinformowanie mnie o stanie naprawy. Pracownik też o dziwo zadzwonił i powiedział, że właśnie dziś odebrali aparat (odebrali 2 dni wcześniej!) i go ekspresowo naprawiają i już w poniedziałek mi go odeślą! Poprosiłem, żeby zadzwonili i podali mi numer listu przewozowego - podobno mają tak zrobić! Jestem ciekaw, kiedy go odbiorę i w jakim będzie stanie. Wrzucę tu update.
Podsumowując - rozkłada mnie samozadowolenie pracowników serwisu NP. Odstawiają totalną fuszerę za spore pieniądze i mają to gdzieś. Nie będą przecież przepraszać, bo niby za co? Długie kolejki do naprawy, zerowy odzew na maile, dramatyczne kłopoty z dodzwnieniem się - to problem klientów, a nie ich. Nastepnym razem (choć mam nadzieję, że go nie będzie) z pewnością poszukam serwisu w jakimś bardziej cywilizowanym kraju. Nie mam ochoty przeżywać drugi raz "przygody z serwisem NP".
Aktualizacja:
Zadzwonić oczywiście do mnie nie zadzwonili, ale wysłali aparat na adres, na który prosiłem (nie mój adres nadawcy) i tym razem podali kurierowi mój telefon. Tym razem odebrałem bez żadnych problemów. Co nie jest oczywiste - wymienili plasticzek i wyczyścili matrycę. Dostałem sprawny aparat po 70 dniach od pierwszego wysłania go... Więcej na pewno nie zobaczą żadnego mojego sprzętu.
Marcin, Gdańsk
D70s, SB-800, Nikkor AF-S 18-70, Sigma 70-300 APO DG
Ostatnio edytowane przez MMuz ; 27-08-2007 o 13:24
MMuz wysyłaj do Berlina, tam jest super serwis, solidny i bardzo miły. No i odpowiadają na wiadomości niemal natychmiast.
NIKON
לא תרצה - VI - Nie będziesz mordował
No właśnie - wiadomo, że najlepiej się przejść i osobiście wszystkiego dopilnować. I nie ma problemu z dodzwanianiem się. Ale z gda trochę daleko, no i generalnie nie tak to powinno wyglądać. W końcu nie naprawiają sprzętu charytatywnie!
A co do Berlina, już czytałem o tym serwisie na forum. Jeśli coś kiedyś (odpukać) - na pewno skorzystam.
Marcin, Gdańsk
D70s, SB-800, Nikkor AF-S 18-70, Sigma 70-300 APO DG
Zamierzam wysłać aparat do serwisu Nikona, jest jeszcze na gwarancji. Niestety słyszałam niezbyt dobre opinie na ten temat, np. że czeka się 2-3 miesiące na powrót aparatu. Mam dowód zakupu, natomiast karta gwarancyjna nie jest wypełniona, dostałam ten aparat w prezencie, był zakupiony w Niemczech, więc nie mam mozliwości aby pójśc do sklepu i poprosić o jej wypełnienie, tzn wpisanie daty zakupu itd. Czy w takiej sytuacji wystarczy, że prześlę im dowód zakupu (paragon), wydany za granicą?
Problem z aparatem jest taki, że nie robi zdjęć. Żadnych zewnętrznych uszkodzeń, nowe baterie, mogę go włączyć, przejrzeć menu, ale gdy przyciskam przycisk - nic. Zapala się lampka błyskowa, litery AF na ekranie i tyle. Próbowałam z wyłączoną lampą i nic to nie pomogło.
Doradźcie, czy warto wysyłać aparat do serwisu, czy naprawią mi go na gwarancji bez tej wypełnionej karty?
Jeśli masz dowód zakupu, to go skseruj i wyślij wraz z gwarancją do sklepu, w którym aparat był zakupiony. Na pewno odeślą Ci wypełniona gwarancją, tym bardziej, że mówisz, iż było to w Niemczech. Taki mam pomysł.![]()
NIKON
לא תרצה - VI - Nie będziesz mordował
Skontaktuj się z nami