Szukaj
Rany boskie, co za przygnębiająco klocowaty moloch...
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Zdjęcia nie ostre, rozmazane, nie wiem czy to przez skalowanie, pomniejszanie czy obiektyw. Optycznie w sumie każde poza środkiem kadru to niezłe mydło. Czym to robione i na jakich przysłonach?
Pozdrawiam | D610 | 16-35 | 35 | 50 | 85 | 70-300 | X100T | X70 + WCL | thewanderingpath.com | instagram
straszne miejsce..
dobrze że autostrady pod to nie poprowadzili.. o chyba ze się mylę i jest![]()
Miejsce jest przedziwne - to Avoriaz we Francji. Wybudowano je 50 lat temu, samochodów tam nie ma (tzn jest gigantyczny parking przy wjeździe). Surowe drewno podlegające szarzeniu powoduje, że z daleka sprawia wrażenie zębów skalnych i naprawdę w krajobrazie broni się dobrze. Z bliska przypomina postindustrialne klimaty filmów sf czy tam antyutopii. Wrażenie bardzo zależy od światła - czasem jest to sympatyczna "klecina" ale przy ponurych chmurach... Moje odczucia były tam ambiwalentne ale z uwzględnieniem tych 50 lat chyba na tak. Szczególnie, że mieszkaliśmy w ***** hotelu. Ta miejscowość to znany kurort narciarski - wyciągi biegną dosłownie przez środek miasta - wszędzie można zjechać na nartach. Ale nie wiem czy chciałbym tam być w szczycie sezonu (byłem kiedyś na początku) bo może mieszkać tam 16 000 ludzi (a przepustowość też jest 16 000 osób/godz). Czyli jeden wjazd na godzinę - słabiutko.
Byłem ciekaw jak odbierzecie to niezwykłe miejsce (szczerze mówiąc to foty zrobiłem podczas jakiś przypadkowych wolnych chwil bo ogólnie to udzielaliśmy się w górach). Ale miejsce było tak dziwne, że nie mogłem sobie odmówić chwili pracy. Co ciekawe w bardzo klimatycznym ARC1950 (które jest pięknym kameralnym krytym łupkiem miasteczkiem, a w którym byliśmy tydzień później) już mi się nie chciało wyciągać w ogóle aparatu. Czyli jakaś magia w Avoriaz była - może plener na ślubniaki???
W Avoriaz byliśmy tym razem na rowerach - to podobno największy bike park na świecie. No i faktycznie obszar jest gigantyczny - blisko 30 wyciągów (i sieć tras enduro) łączy parę całkiem odległych miast górskich we Francji i Szwajcarii. A tak naprawdę to udostępnia całe połacie gór. Tras DH i to mocno wymagających jest multum.
Pozdro
Wiesiek
Zawsze mnie odrzucało od takich miejsc - gigantycznych ośrodków wypoczynkowych (jak w czymś takim można wypoczywać to ja nie mam pojęcia). Wyglądają one dla mnie trochę jak miasto z Truman Show
Przejazdem, w celach fotografii, po sezonem jeszcze można wpaść, ale na dłużej... brrrr!
Pozdrawiam | D610 | 16-35 | 35 | 50 | 85 | 70-300 | X100T | X70 + WCL | thewanderingpath.com | instagram
no masz dużo racji, przy tej masie ludzi to już naprawdę trudno być samemu. Ale są dwie strony medalu.
W takim np. narciarstwie zjazdowym (które jest moją pasją) ta skala pozwala udostępnić dużo interesujących miejsc i można korzystać z dobrodziejstwa infrastruktury ale jeździć można po lasach albo freeridowych zboczach i jak się trochę orientujesz to jest tam pusto, w miarę pusto. I prawdę powiedziawszy bez dobrodziejstwa wyciągów trudno nauczyć się dobrze jeździć. Powiedzmy, że nudzi cię taki kombinat bierzesz plecak, narty turowe i idziesz w wysokie góry. Jesteś prawdziwą awangardą bo to co najwyżej jakiś ułamek, promil populacji narciarzy. Rano skoro świt wychodzisz aby wleźć i zjechać z jakiegoś ambitniejszego celu a z tobą wyłazi 150 facetów identycznych do ciebie i na twój szczyt lezie tak ze 30-tu. Akurat to mi nie przeszkadza (bo jest bezpieczniej) ale o samotności nie ma mowy...
Po prostu ludzi jest cholernie dużo. Ale najogólniej to mam bardzo zbliżoną ocenę do Twojej - nienawidzę miast i ich unikam, hotele ***** też mi zwisają, tutaj jechałem z ekipą, więc nawet się tym nie zajmowałem. Szukam sobie jakiś enklaw i własnych pomysłów i potrafię znaleźć niezwykłe miejsca kilkanaście kilometrów od domu.
W tym roku przygotowujemy wyprawę do Norwegii (noclegi na jachcie i wyprawy na nartach). Zakładam, że to będzie przygotowanie do bardziej awangardowych kierunków - choć tam dla odmiany trzeba już jeździć z bronią. Ale ludzi jakby mniej.
Pozdro
Wiesiek
Ostatnio edytowane przez Wujot ; 01-09-2016 o 21:02
No właśnie można dwojako - na przykład widziałem świetne zdjęcia kiepskiej lub wręcz brzydkiej architektury, lub zupełnie odwrotnie: kiepskie fotografie architektury z polotem, dobrej, lub może nawet wybitnej. Dlatego zawsze warto sprecyzować - o czym się właściwie rozmawia: czy o architekturze z danych zdjęć, czy o zdjęciach (jako fotografii) jakiejś architektury...
Miejsce odbieram jako wyjątkowo przykre. Nie znajduję w tej architekturze niczego, co mógłbym choćby próbować obronić, a miejsce gdzie to wybudowali uważam za fatalnie zeszpecone. Nie odmawiam przy okazji funkcjonalności temu molochowi, jako przedsiębiorstwu zbudowanemu dla profitów - kupa ludzi, dużo tras, infrastruktura narciarska (i pewnie nie tylko). Na hotelarstwie w dobrym miejscu można pewnie sporo zarobić, a im więcej ludzi, tym większy przerób i zysk.
Ale w Szwajcarii takie ponure blokowisko (zwłaszcza w górach) przy ich 'ustawie o widoku' by nie przeszło. To już wolę ich może czasem nawet zbyt cepeliowskie, ale jednak domy do ogarnięcia umysłem, wille, pensjonaty, hoteliki, zajazdy, karczmy - ale bez tej obecnej tutaj bryłowatej gigantomanii, nowohuckiej, zapyziałej blokowatości... I jeszcze to odpadnięte logo na zdjęciu z Carrefourem, zupełnie jak w szemranych miejscach Nowej Huty...
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Bardzo ciekawe zdjęcia. Podobają mi się, bo nie widziałem tego miejsca z tej perspektywy a głównie z ujęć lotniczych podczas wyścigu Tour De France. W telewizji wygląda to łagodniej ponieważ jest dużo turystów, kolorowych reklam itp. Na tych zdjęciach to miejsce faktycznie wygląda trochę przygnębiająco, a sama architektura ma coś w sobie z "gargamelizmu" oraz polskiej architektury epoki PRL. Po bliższym spojrzeniu widać jednak nawiązania do otaczającej scenerii (kształty dachów przypominające pobliskie szczyty, kolor elewacji) oraz niesamowitą konsekwencję - np logo banku, sklepu... Domyślam się że wnętrza budynków są już dużo bardziej współczesne.
aparat i dużo światła | Mój Blogasek | Portfolio
Skontaktuj się z nami