Pzdr
Szukaj
Pzdr
usuniety bo obrażał uczucia religijne
To mógłby być naprawdę piękny przykład zdjęcia z kategorii 'street', gdyby tylko lekko poprawić pewne detale. A mianowicie:
- zdjęćie powinno być czarnobiałe;
- o wyraźnie niechlujnej ekspozycji, gdyż dobra ekspozycja znamionuje oburzająco niedopuszczalną w streecie dbałość o obróbkę;
- i nie powinnno a musi przedstawiać jakąś osobę bezdomną, z widocznego marginesu lub o podobnym statusie materialnym;
- najlepiej bardzo pomarszczoną lub o widocznych brakach w uzębieniu;
- zdjęcie musi też być zdecydowanie bardziej krzywe, gdyż zbyt proste zdradza dyskwalifikujące w streecie starania o kadr;
- fotografia musi też być bardziej poruszona, gdyż zbyt małe (lub brak) poruszenia świadczą o fatalnie małej spontaniczności fotografa;
- a także zdjęćie powinno być pieczołowicie i skrupulatnie skadrowane w najwyższym możliwym do osiągnięcia stopniu niestaranności: na przykład umieściłeś w kadrze cały napis BROOKLYN, a przecież w streecie takie kadrowanie jest pełnym obciachem, gdyż należy dążyć do najwyższego stopnia niestaranności, czyli do obcinania wszystkiego, co się da;
- miłym dodatkiem i stosownym wykończeniem będzie ramka ze zbioru ramek cyfrowych natrętnie sugerująca, że zdjęcie powstało poprzez zeskanowanie materiału analogowego;
- co powinien podkreślić dodany szum.
Po usunięciu tych drobnych niedociągnięć zdjęcie będzie dobrym przykładem streeta.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Oj przesadzasz z tymi wymogami. Wyobraźnie w zupełności rozpalałby dyskretny dopisek w stopce, że fotograf to posiadacz Leica ze szkłem za kilkadziesiąt kawałków i już cmokanie dobiegałoby z każdej strony. Do tego jakieś "znane" nazwisko... ochów i achów nie byłoby końca![]()
Ostatnio edytowane przez nowart ; 01-04-2016 o 16:43
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
bombel jak zawsze merytorycznie i w formie - wszystko zanotowałem, a ważniejsze fragmenty wężykiem podkreślone - dzięki bardzo, jak trochę wydobrzeję ide walczyć na miasto.
Rozumiem, że strzały z biodra też się liczą?![]()
Będę sobie tłumaczył ze najważniejsze ze zdjęcie wywołało dyskusje, tzn ze coś w nim jest. Wszyscy nieudacznicy tak robią.
usuniety bo obrażał uczucia religijne
No no, tylko nie próbuj się tu rozklejać, albo co gorsza wywoływać wyrzutów sumienia.
Mówiąc w nieco bardziej serio tonie - choć równie poważnie jak w poprzedniej wypowiedzi - starałem się zwrócić Twoją uwagę na smutny fakt, który całkowicie umyka dziewięćdziesięciu ośmiu procentom ludzi parających się fotografią street: że produkują denne knoty bez cienia pomysłu, choćby miligrama jakiegokolwiek kunsztu, fatalnym warsztatem, bez żadnej widocznej kompozycji czy choćby najbardziej mglistego starania o kadrowanie, i przede wszystkim również bez sensu. Przeglądnij ten dział, to dojdziesz do jeszcze smutniejszych wniosków...
A wracając do Twoich zdjęć - pamiętam kilka, jedne udane (takie dwa auta stojące przy odrapanym baraku - nie było może mistrzowskie, ale było niezłe, a przede wszystkim pokazywało, że się starasz o kompozycję, jakiś kadr - słowem że masz jakiś pomysł), inne mniej (taka seria z Brooklynu, dość ciemna, z taką usmarowaną furgonetką, czy skyline NY chyba, w jakichś dziwnych kolorach) - ale z tamtych zdjęć przynajmniej było widać, że zanim nacisnąłeś guzik spojrzałeś przynajmniej przez wizjer. Jak patrzę na to zdjęcie powyżej, nie mam takiego wrażenia.
Zamiast teraz mówić o loserstwie, po prostu załóż się sam ze sobą, że od tej pory przez caluteńki miesiąc zanim zrobisz zdjęćie, będziesz miał przynajmniej jego zarys w głowie. To znaczy nei pójdziesz w miasto z aparatem pstrykać co się da, tylko pójdziesz obserwować, szkicować w głowie, szukać ciekawostek, kadrów, sytuacji, pomysłów, zestawień ludzi z otoczeniem, detali architektury, ciekawych cieni na ścianach, murali w interakcji z przechodniami i setki podobnych zjawisk - a jak już będziesz mieć pomysł jak to wykorzystać - to dopiero wtedy wrócisz tam z aparatem i zrealizujesz to, coś wymyślił.
Wytrzymaj miesiąc (nie będzie łatwo), potem zbierz wszystkie takie zdjęćia, wybierz jedno czy dwa najlepsze i pokaż. To będzie fajniejsze, poważnie.
Mówiąc ogólnie - choć zawsze trzeba się starać - nie idzie mi o to, żeby zmuszać ludzi do prób osiągania mistrzostwa galaktyki każdą zrobioną klatką, aż takim potworem nie jestem. Raczej idzie o to, żeby nie schodzić poniżej pewnej dobrej średniej, jaką się samemu sobie wyznaczy.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
2pompony... Jak Cię lubię, tak herezji takich dawno nie czytałem...
Co wg Ciebie jest najważniejsze w fotografii typu street - po naszemu - ulicznej?
Normalnie: kadr, pomysł, dowcip, skojarzenie, kompozycja, światło - to samo co w fotografii z każdego innego gatunku. Przykłady:
https://1x.com/photo/1043778/latest:street
https://1x.com/photo/1068065/latest:street
https://1x.com/photo/1080497/latest:street
https://1x.com/photo/1096295/latest:street
https://1x.com/photo/1098552/latest:street
https://1x.com/photo/1102859/latest:street
https://1x.com/photo/1103687/latest:street
https://1x.com/photo/1106792/latest:street
https://1x.com/photo/1081875/latest:street
https://1x.com/photo/1069156/latest:street
A co widzę w obecnie rozprzestrzeniającej się niczym wirus fotografii ulicznej, której podstawowe założenia opisuję w pierwszym poście? Kompletną bylejakość, kadry jakby zrobione uwiązanym na sznureczku ajfonem kręcącym młynka, wyzwalającym migawkę w przypadkowych momentach, bez grama starań o kadr (o kompozycji nawet nie wspomnę, bo jej nie ma), ekspozycję tak spapraną, że aż zęby bolą (włąśnie w sąsiednim wątku widzę pstryk, na którym autorowi udało się przepalić niebo przy jednoczesnym 'przepaleniu' w czernie wszystkich cieni), niedbalstwo, niechlujstwo o sprawy techniczne, bezmyślną w swej istocie wiarę, że wystarczy ulica, żeby każde zdjęćie było ciekawe czy choćby dobre...
Wszystko przez kretyński w swoim idiotyźmie pomysł, jakoby w streecie ważne nie było to, co w innych gatunkach fotografii, tylko coś zupełnie innego. Dla mnie herezją jest właśnie twierdzenie, że każde pierdnięcie, każdy rzyg, każdy denny pstryk bez pomysłu, byle pstryknięty na ulicy czy w pobliżu to zdjęcie. Dla mnie to nie jest zdjęćie, to jest zwykłe pierdzenie. Nie godzę się na to, zupełnie podobnie jak nie uważam każdego pstryka jajecznicy na instagramie za dobre zdjęcie.
Tyle.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Czyli zdjęcie powinno być wynikiem bardzo starannie zaplanowanego przypadku. Takie skojarzenie mi wpadło po obejrzeniu załączonych przykładów, bez wątpienia znakomitych.
Skontaktuj się z nami