Ja jestem przeciw, bo nie wymusza poprawy, tylko promuje bylejakość (ostrzegałem, ale nikt nie wierzył, ze do tego dojdzie). Niech za przykład posłużą ostatnie 4 podwersje LR CC (czyli abonamentowej szóstki):
a. 6.0 była krokiem w tył jeśli idzie o wydajność i szybkość działania względem 5.x, ale ludzie byli zachłyśnięci nowością, a poza tym jak byli w CC i tak nie mieli innego wyjścia
b. 6.01 i 6.1 nie wniosła nic, była maskowaniem co większych błędów poprzedniczki, dalece zresztą niewystarczającym
c. 6.2 okazała się takim niewypałem, że po raz pierwszy od lat Adobe za to przepraszało
d. 6.3 jest powrotem do wersji 6.1 - z tym, że nie usuwa błędów tej wersji, a tylko wycofuje się z fatalnych pociągnięć 6.2...
Reasumując - userom to buksowanie w miejscu przedstawia się jako progres i cały czas udostępnianie aktualnej wersji, podczas gdy naprawdę mamy do czynienia z progresem wyłącznie numerkowym, ale regresem samego produktu. Łącznie trzy podwersje ich kosztował powrót do tego, co było już w wersji 6.1, a i to z bólem i nie usuwając w ogóle błędów szóstki, bo nei było po temu czasu, możliwości, ani chęci.
Ostatnie takie olewanie wersji pudełkowej pamiętam przy Quarku, o którym dziś już nawet nie wiadomo do czego służył, a jak był na tapecie mienił się być przemysłowym standartem całej branży. No ale wersji pudełkowej nie można było tak traktować - bo nikt by jej po prostu nie kupił. Wersje abonamentowe można tak traktować z całkowitym spokojem, bo kleint nie ma innego wyjścia i musi płacić, niezależnie jakie g...o mu się podsunie. Jedyne do czego klient ma prawo (jeszcze) to nie updateować ze strachu, żeby się nie pogorszyło...
- - - - kolejny post - - - - - -
Różnicy cenowej pomiędzy 5 a 5.7 nie ma, bo mając legalną 5 dociągasz sobie ze stron Adobe legalną 5.7 i spokojnie dokonujesz update'u. Czy za 29 złotych kupisz legalną 5 - wątpię, ale to mój domysł, a nie pewność.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami