Posiadać M9 a posiadać SL to jak mieć Jeepa Wranglera i Hummera :P
Szukaj
Posiadać M9 a posiadać SL to jak mieć Jeepa Wranglera i Hummera :P
O obiektywach wiem prawie wszystko![]()
Coś podobnego miałem napisać
Pozwolę sobie przytoczyć: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=129696
N -> L -> S
Wracając do tematu wątku...
Kto będzie odbiorcą tego modelu ? Sebastiao Salgado ( może jeszcze kilku znanych fotografów ) dostanie sprzęt za darmo ( dla reklamy, na jakiś projekt...), limitowaną wersję ze złotym zębem w zestawie kupi prezes gazpromu a kilku przypadkowych pstrykaczy dla możliwości założenia żółtego paska ze skóry dinozaura![]()
Świadomi zostaną w systemie S lub M. Reszta profesjonalistów ma już wypasione w optykę i całą gamę innego potrzebnego inwentarzu sprawdzone systemy na C i N.
Więc kto według Was jest docelowym nabywcą tego drogiego "cuda" ?
Leica MP, 28/2, 35/2, 50/1.4, 75/2.8
Też się zastanawiałem i wydaje mi się, że sporo osób może kupić ten aparat. Ma AF, a to jest wg. mnie istotne. Wiele osób mniej doświadczonych, ale w bogatszych krajach nie kupiło M z tego powodu. Teraz mają wybór.
Cena jest wysoka, ale podobnie jak w motoryzacji - w Berlinie czy Londynie jest mniej KIA, a więcej Mercedesów. Ten aparat może właśnie być tym czego potrzebuje rynek. Nawet dla mnie gdyby cena nie stanowiła większej bariery i stały obok siebie A7 i SL to wybrałbym SL. Podświadomie czuję że w SL jest cała wiedza inżynierów od budowy aparatów, a nie ludzi od telewizorów i magnetowidów wspomaganych przez starszych panów z Minolty.
Obiektywy tez będą miały emejzing jak najnowszy iPhone6s. Dla nas chyba najtrudniejszą sprawą w Polsce jest cena tego zestawu.
Starsi panowie z Minolty to jednak sroce z pod ogona nie wypadli. Niemniej, ja uważam, że tych aparatów nie powinno się stawiać obok siebie. Raczej na zasadzie Nikon D4 / Canon 1Dcośtam / Leica SL.
I już obiektyw na dzień dobry pokazany, czyli reporterski zoom 24-90 pokazuje, w kogo Leica celuje. W kotleciarzy. Aparat do roboty, tylko że drogi. Z drugiej strony - czy aż tak drogi? Ja nie znam cen Canona czy Nikona, ale wydaje mi się, że te najwyższe modele chodzą po ok. 20 patyków w dacie premiery. Czyli Leica standardowo droższa o te 20%, o których wspomniał Keek.
Z drugiej strony - Leica jest droższa, ale oferuje serwis, z którego wszyscy sa powszechnie zadowoleni. Słychać często psioczenie na serwis Nikona czy Canona, natomiast jak ktoś coś odsyła do Leiki (od kilkudziesięcioletnich staroci po nowe aparaty), to generalnie ochy i achy. Jest też opcja wypożyczenia aparatu i dogłębnego przetestowania. I jest to też sprzęt, który prawdopodobnie najlepiej ze wszystkich aparatów będzie współpracował obiektywami do Mki, Rki czy tej średnioformatowej Ski.
Ostatnio edytowane przez Franek_ ; 22-10-2015 o 16:03
Skontaktuj się z nami