Narzuca się tu kilka interpretacji tego kadru. Bezsprzecznie człowiek wychodzi/schodzi ze sceny. Ścisza mu się życie (zwężająca się czarna linia życia, wzdłuż której idzie, aż do MUTE, żeby użyc porównań audio/video). Zaczynają się schody (pionowe rosnące paski). Z drugiej strony, samotny malutki człowieczek wobec przytłaczającej go ściany, pod nadzorem kamer. Świat przyszłości?
Nie poszalałem zanadto?
Swoją drogą zrezygnowałbym z dolnego pasa ulicy ze słupkami, które rozpraszają, i tego znaku przejścia dla pieszych. Obraz byłby bardziej skondensowany.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami