Ale bez logowania nie zainstalujesz najnowszego LR, a starsze i owszem. A co jest w tym niepokojącego? Mnie np. denerwuje, że nie mogę pograć w różne (nieco tylko stare) gierki, bo akurat nie działa już serwer autoryzacyjny i nie da się w ogóle rozpocząć rozgrywki. A lubię sobie czasem pograć w jakiś klasyk sprzed kilku lat, który legalnie kupiłem, a którego nie mogę już używać.
I podobnie za chwilę będzie z programami użytkowymi. Już teraz jest Office 365 jako roczna subskrybcja, podobnie CC. O ile w przypadku np. antywirusów nie mam nic do takiego sposobu sprzedaży (liczy się aktualność), to jednak z takim CC czy Office sytuacja jest inna. Tymi programami tworzysz swoje własne pliki (graficzne, tekstowe), które wymagają do otwarcia konkretnego softu. Jeśli przestaniesz płacić, stracisz licencję na to oprogramowanie i razem z nią możliwość otwierania własnych plików.
Chciałbym mieć nadal wybór - kupuję raz i używam tak długo, jak działa mój komp/system operacyjny albo stać mnie na comiesięczną opłatę i to, że w razie zaprzestania płacenia nie dam rady otworzyć swoich własnych plików (PSD). Dla mnie pierwszy model z wersją boksową jest lepszy i z niepokojem patrzę na chmurowe ciągoty Adobe. Dla mnie (podkreślam raz jeszcze) to model być może dogodny dla firm, ale przede wszystkim sposób na mocniejsze przywiązanie użytkownika do marki (przestajesz płacić - zostajesz z niczym) i wyciągnięcie z niego dodatkowych pieniędzy. Oczywiście, zaletą jest posiadanie zawsze najnowszej wersji - ale czy naprawdę ukazujące się co miesiąc czy dwa aktualizacje były tak trudne do zainstalowania?
Ale ja stary zgred jestem![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami