Witam,
dzisiaj moj nikos zaliczyl pierwszy i mam nadzieje ostatni raz glebe :/
Kumplowi upadl z wysokosci stolu czyli jakies 80-90 cm na posadzke z gumolitu (chyba tak to sie zwie...)
na body nie ma najmniejszego sladu, polecial chyba na obiektyw bo z tym jest problem
obiektyw to kit 18-55, po upadku mozna bylo ustawic zakres miedzy ok 35 a 55mm, ale SWM i AF dzialaly w tym zakresie bez problemow i cicho jak normalnie. Pozniej na spokojnie zaczalem go ogladac raz jeszcze i znow nie znalazlem zadnych kompletnie znakow na body a obiektyw po tym jak AF kilka razy nim zakrecil pozwolil sie przesunac na 18mm ale tym razem dzialal tylko ok 18-24 mm dalej sie blokowal, takie przejscie udalo mi sie kilka razy oczywiscie bez uzywania jakiejkolwiek sily, poprostu jak AF "krecil" to czasem opor znikal i dalo sie zmieniac zakres.
Podpialem Tamrona 55-200 i chodzi bez najmniejszych problemow. Nikkor nie w zakresie ktory akurat mozna ustawic dziala ok bez zadnego BF czy FF. Ktos wie o co moze chodzic?
Wysylac do Warszawy do serwisu nie bede bo nie specjalnie widze sens... i tak mi gwarancja tego nie obejmie to raz a dwa to watpie zeby taka zabawa byla oplacalna, bo przesylka do nich i od nich + ew. naprawa to pewni ewyjdzie tyle ile mozna dac za taki obiektyw tu na Gieldzie albo na Allegro.
Znacie moze jakies miejsce w Poznaniu gdzie mozna takie cos sprobowac naprawic? Znalazlem jakies seriwsy na ul. Wspólnej na Wildzie i na ul. Galileusza (www.foto-naprawa.com) zna ktos z Was moze te "serwisy"?
Na co musze zwrocic jeszcze uwage? co potencjalnie moglo sie uszkodzic ale nie daje (jeszcze) widocznych objawow? Wiem ze moglo wszystko teoretycznie ale moze macie doswiadczenie w takim temacie...
Myslicie ze oddac body do "przegladu" tez?
archiwum przegladalem jesli nie dosc dokladnie to z gory przepraszam...
pozdrawiam!
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami