Chyba Nikon nie jest mi pisany.....
Mimo tego, że poprzedni sprzedawca milczy jak zaklęty, to zanabyłem drugiego (!!!!) D7100, upewniwszy się wcześniej o język polski i międzynarodową gwarancję.
Dzisiaj dotarł. Język polski jest (sukces!!!) ale aby nie było zbyt różowo, to nie ma karty gwarancyjnej. Oczywiście telefon do "Najkon Polska" i bez druku gwarancji, nie ma gwarancji...
Nie wiem czy to pomyłka sprzedawcy, czy też celowe działanie, ale moja przyjaźń z Nikonem jest wystawiona na ciężką próbę i wcale nie podoba mi się to co wokół się dzieje.
A więc mam man dwa NOWE zestawy D7100 plus 18-105 i na chwilę obecną mogę się cmoknąć w pompkę, lub wmówić sobie, że trafił mi się egzemplarz bezawaryjny i gwarancja mi niepotrzebna (mam na myśli drugie body, pierwsze chcę zwrócić, choć ta łajza - sprzedawca chce mnie skutecznie zniechęcić nie odpowiadając na otwartą sprawę w ebay-u)
Czy jestem człowiekiem małej wiary, czy też mam po prostu pecha?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami