Cytat Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta
Wiem też, że na naszym forum są posiadacze D800 z takim problemem, mam nadzieję, że potwierdzą moje słowa (osoby godne zaufania)
Zacznę od tłumaczenia się. Rafał tydzień wczesnej napisał do mnie PW. Ja nie miałem czasu i oddzwoniłem do niego. Napisał ten post zaraz po naszej rozmowie. Spodziewał się raczej, że od razu cos tu napiszę, ale ... nie chciałem pisać 3 słów, tylko większy elaborat. Potem skleroza na przemian z brakiem czasu. I tak minął miesiąc ...
I to co napiszę wcale nie będzie długie. Bo temat jest skomplikowany i można mówic bardziej o odczuciach, analizach niż o pewności.

Cytat Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta
No dobra, przyszedł chyba czas na to, żebym rozpętał kolejną wojnę

Pytanie do posiadaczy Nikona D800 -głównie do tych, którzy mają ten aparat mniej więcej od roku lub dłużej.

Czy spotkaliście się z problemem rozkalibrowywania się układu AF ? Opiszę o co chodzi: kupiliście D800 i skalibrowaliście z nim swoje wszystkie szkła, za pomocą odpowiedniej opcji dostępnej w menu aparatu (jedni musieli, drudzy nie, bo wszystkie szkła trafiały im w punkt). Po jakimś czasie (3-4-5 miesięcy ?), kilku(nastu) tysiącach zrobionych zdjęć, stwierdzacie że coś jest nie tak, wasz aparat trafia za lub przed miejsce gdzie miał trafić. Okazuje się, że musicie ponownie skalibrować wszystkie szkła -musicie nadać nowe, inne wartości kalibracji, np. dla 50 1.8G z ustawienia -6, musicie ustawić korekcję AF na -15, żeby otrzymać poprawne trafienia.
Jestem ciekaw ilu z Was spotkało się z takim zjawiskiem ? Ja kalibrowałem wszystkie swoje szkła już 4 razy (aparat od czerwca 2012, około 50-60k zdjęć). W przypadku 35 1.8G dotarłem do ściany czyli ustawienia -20 (zaczynałem chyba od +2 o ile pamiętam).
Rozkalibrowanie - coś takiego zachodzi i u mnie.
Ja robię testy sprzętu zanim go kupię. tzn sprawdzam czy dany model aparatu/obiektywu mi pasuje. A potem kupje przez internet - egz nie testowany. I nie testuje go wcale - robię zdjęcia. Na poczatku D800 trafiał w punkt, choć czasem 85/1.4 zachowywał sie dziwnie, ale to w słabym świetle, w dodatku rozrzut był w różne strony, więc to raczej nie FF/BF. Niedawno (po półtora roku od kupna) chciałem porobić zdjęcia na bloga (jaki może założe). No i ... zonk z obiektywem macro, którym kiedyś robiłem reprodukcje i było OK. Teraz fotografuje tablice testową i .. nie jest ostro. Na LV ostro, więc ... kalibracja. Dopiero wtedy zacząłem sie przyglądać innym szkłom i mam kalibrację praktycznie w każdym. Niewielką, po półtora roku rzędu 6-8.

Dłużej rozmawialiśmy na inny temat. Na temat zdjęc poruszonych (tzn konieczności mocnego skracania czasu). Ja to dość dawno temu zauważyłem i o tym pisałem. Ale przyczynę widziałem w gęstości upakowania pikseli. Sęk w tym, ze D7000 ma je jeszcze gęściej, a kwestii poruszenia tam nie ma. Choć z kolei niektórzy canonierzy zaobserwowali kłopoty z utrzymaniem body po przesiadce na 5Dmk2 lub 5Dmk3. Dlaczego niby to ma wystepowac dla body FX, a dla DX nie? To nielogiczne.
Rafał chciał potwierdzenia hipotezy, że to może kwestia tego co się dzieje przy podniesieniu lustra, a dokładniej - przy popychaczu przysłony. Ja wtedy nie wiedziałem jeszcze filmu na blogu fatmana. Ale sądze, że to nie kwestia popychacza - on w końcu był filmowany przy odpiętym obiektywie, a w praktyce to przeciez sie opiera o coś w obiektywie.
Natomiast kwestia drgań aparatu przez złe wytłumienie (ruchu lustra?) - jest mozliwa, ale .... dlaczego? Wszystkie inne podobne modele tego nie mają.
Sam nie wiek co jest grane - potrafię sobie znaleźć argumenty za i przeciw w kazdej z teorii.
Chciałem polemizowac dłużej sam z sobą ale .. może to wystarczy. Zaraz będe musiał liczyć głosy na zdjęcia na kalendarz nikoniarzy, jutro mam sesję foto itd itd.