Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 20
  1. #1

    Domyślnie Elinchrom D-Lite czy Bowens Gemini 400Ws albo.. ?

    W jednym z wątków http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=221082 po dyskusjach i rozważaniach został zakupiony zestaw ELINCHROM Zestaw D-Lite 4/4 RX http://tiny.pl/qxd3n
    i generalnie kolega poza samymi zachwytami wymienił tylko jedna wadę - cenę akcesoriów, a zastanawiam sie nad takim drobnym zestawem i rozważam alternatywny Bowens - zestaw lamp 2x400Ws Gemini http://tiny.pl/qxd3b
    zwłaszcza ze te lampy maja potencjometry co wolę. Parasolki zamiast softboksów to minus, ale ceny akcesoriów to plus.
    Pytanie do znawców - bo dla mnie to te lampy takie same - a jakie są zdania speców ? Ewentualnie rozwazam PowerLuxy VC400LR.

  2. #2

    Domyślnie

    w elinchromach masz ten plus, że mają wbudowane skyporty i możesz kontrolować moc błysku nadajnikiem i nie musisz latać do każdej lampy i opuszczać booma
    jeżeli zależy Ci na tańszych modyfikatorach to możesz ewentualnie kupić adapter elinchrom - bowens
    minus elinchromów taki, że maja regulacje do 1/16, a bowensy do 1/32

    ja jakbym brał dla siebie to bym wziął elinchromy ze względu na skyporty

  3. #3

    Domyślnie

    ja może Bowensów jeszcze na żywo nie używałem, natomiast mają tę zaletę nad Elinchromami, że palniki są bardziej odkryte. Elinchromy w większości modeli, które kojarzę mają palniki dość schowane, a w Bowensach palniki są dość mocno z przodu, przez co np. po wbiciu go do softboxa palą mniej kierunkowo. Fakt, nie robiłem testów laboratoryjnych, bo to nie moja działka ale ja bym choćby ze względu na odsłonięcie palnika wziął Bowensy.

    Inna sprawa to cena modyfikatorów, gdzie do Bowensa i wybór większy i ceny niższe.

    ps. Też wole potencjometry kręcone niż przyciski

  4. #4

    Domyślnie

    Wprawdzie pytanie kierujesz do znawców, a ja do takich nie należę, to mogę się wypowiedzieć, gdyż używałem Bowens i ostatecznie przesiadłem się na Elinchrom. Posiadam lampy BX500Ri.

    Różnice techniczne już pewnie przewałkowałeś, zresztą koledzy wcześniej po części je wymienili. Ja chciałbym zwrócić Ci uwagę na małą wagę lamp i szybki system rozkładania/składania Boxów, te dwie cechy, plus wbudowana zdalna regulacja, zdecydowały dla mnie o ich ostatecznym wyborze. Gdybym posiadał studio, cały sprzęt oświetleniowy zamontowany na stałe, to może pozostałbym przy Bowens. Elinchrom jest po prostu bardziej uniwersalny w sensie mobilny. Lampy Elinchrom z łatwością zabierzesz z sobą do pokoju hotelowego, łatwiej (bezpieczniej) zamontujesz wysoko na statywie w plenerze, w studio na Boomie itd. Wierz mi, każdy kilogram ma znaczenie, obojętnie czy idziesz w plener, czy dźwigasz po schodach. To, że są z tworzyw sztucznych jest małym minusem - chyba nie będziesz nimi rzucał o ściany? Mocowanie do statywu jest poprzez aluminiową tuleję i to wystarcza.

    Rzucę kilka luźnych spostrzeżeń:
    Metalowa przednia część Gemini nagrzewa się tak mocno, że nie sposób np. po zdjęciach u klienta, bezpośrednio spakować lampy do torby. Potencjometr? Też wolę potencjometr, ale to ostatecznie szczegół, można się przyzwyczaić. Potem i tak sterujesz mocą z nadajnika, szczególnie jak lampa stoi wysoko. Formatory światła Elinchrom nie są droższe od tych przy innych profesjonalnych lampach, tylko nie ma do nich tanich chińskich zamienników, za to jaka wygoda obsługi.
    Ostatni dokupiłem w odstępie kilku lat Boxy Elinchrom i są identyczne z pierwszymi (barwa światła zmierzona) spróbuj dokupić tanie chińskie szmaty po kilku latach, musisz mieć szczęście, by trafić w dokładnie taki sam odcień bieli.
    Palnik w Elinchrom, jest zamontowany bardzo precyzyjnie w określonym miejscu do wklęsłego odbłyśnika, i nie zakładałbym innych formatorów przez adaptery Bowens, gdyż możesz niekorzystnie zmienić światło. Często krytykowany bagnet (w śród niemieckich fotografów ma nazwę “Szwajcarska zemsta”) mnie się osobiście podoba, choć przyznam, raz mi się popsuł. W masowo podrabianym bagnecie Bowens można napotkać znaczne rozbieżności wymiarów, przeważnie robiony jest “na luźno” w pechowej konstelacji, tak jak mi się to raz przydarzyło, okta 180 cm wypięła się z lampy Powerlux.
    W najlepszym wypadku czasze ładnie klekotają na wietrze

    Chcesz zakupić Lampy z wysokiej półki i naciągać na nie chińskie tanie szmaty? - odradzam. Do takich lamp lepiej jest dokupywać całą oryginalną resztę stopniowo, w miarę potrzeb, i możliwości. Wszystkiego nie będziesz potrzebował od razu, a ominiesz rozczarowania, i stresy.

    Jeszcze jedno, Elinchrom jest bardziej innowacyjny, ciągle wprowadza coś nowego na rynek. Bowens drepcze w miejscu.

    P.S. Tylko proszę mi nie zarzucać reklamy. Wspominałem, że raz się mocowanie popsuło i to w pierwszym miesiącu użytkowania. Naprawa trwała jednak jeden Tydzień z przesyłką do Anglii, przesyłka na koszt sklepu oczywiście.
    Fotografuję wyłącznie dla przyjemności. Jestem tu, aby się czegoś nauczyć. Kiedyś kupię sobie lustrzankę Nikona.

  5. #5

    Domyślnie

    Generalnie popieram kolegę powyżej. Jeżeli chodzi o akcesoria, to kwestia tego czy masz siano czy nie. Jeśli masz, to oryginalne są drogie ale zdecydowanie warte ceny. Nie pamiętam dokładnie, ale coś mi się kojarzy że oryginalne modyfikatory bowens są droższe od elin. Oczywiście pojawia się problem, jeśli jesteś w trakcie nauki i nie wiesz, z jakimi skończysz.. Wtedy chińczyki są cacy.

    Co do głębokiego zamontowania palnika w Elin to pierwsze słyszę, u mnie niczego takiego nie widać (D-Lite RX). Natomiast przejściówkę na mocowanie bowens bym sobie odpuścił, właśnie z takiego względu. Poza tym po co inwestować w modyfikatory innego systemu niż ma się lampy - bezsens. Żeby nie "nie doceniać" roli modyfikatorów, spójrz na to w uproszczeniu tak: lampa = aparat, modyfikator = obiektyw.

    Problemem w Elin są gridy do softboxów. W zasadzie ich nie ma, od elin są raptem do chyba dwóch, resztę robi inna firma, bodajże "lighttools", i tutaj ceny są zaporowe.

    Wyzwalanie w Elin jest fajne, małe, wbudowane, wszyscy chwalą etc. Ale u mnie nie działa 100%. Ale to może być wina mojego nadajnika, będę chyba reklamował.

  6. #6

    Domyślnie

    To ma służyć do pracy "w terenie" ?
    Jeżeli tak to nie demonizowałbym temperatury barwowej którą uzyskujemy z gównianych softboxów - więcej zmian wprowadzi pomieszczenie i światło zastane z którym tak czy inaczej musimy się "ułożyć" gdy chcemy mieć w obrazku trochę więcej przestrzeni.

  7. #7

    Domyślnie

    dziękuję bardzo za wiele niezwykle cennych uwag i rad bardzo pomocnych w wyborze. Siedzę cicho, czytam uważnie wyciągam wnioski, nie odzywam się - bo sie nie znam i po prostu skorzystam z tych rad przy zakupach. Nie pytajcie co kupiłem - bo to zakup na zasadzie "zrobię koszty" ale przydatne koszty, więc czekam na odpowiedni księgowo czas. Czy w terenie - raczej nie w lesie na zawodach, aczkolwiek jesli wybrany zestaw bedzie bez problemy działal AD/DC to całkiem możliwe że tak sie trafi, ale generalnie - mini studio w firmie - a to przedmioty, a to hostessy do katalogu, może "foto-chałtura" na organizowanym evencie ale raczej w pomieszczeniu ze światłem zastanym, sztucznym i mocno mieszanych - rózne temperatury halogenów, żarowych i ledów. Piszcie piszcie, ja czytam uważnie....

    PS.
    1.skyporty niewątpliwie zaleta - ale tez ograniczenie - wiąże z zestawem, a dokupione radio da chyba wiecej swobody.
    2. fakt ze bowens chyba troszke stoi w miejscu - dokładnie na tym zestawie pracowałem już ze cztery albo i piec lat temu, a przynajmniej tak wyglądał, może elektronika jest nowsza, a może nie. Choc wygladają solidniej

    3. "lużne" uwagi Wizymira wydaja się dość słuszne do rozważenia, jacek_wożniak tez za Elinchrom, generalnie widzę większośc za mniej popularnym systemem
    Ostatnio edytowane przez krzysztof jot ; 14-10-2013 o 19:40

  8. #8

    Domyślnie

    a obiecalem sobie ze nie bede dyskutowal w watkach sprzetowych .. echhhh ...

    Cytat Zamieszczone przez Wizymir Zobacz posta
    Posiadam lampy BX500Ri.
    miedzy BX a dlite jest taka roznica jak miedzy d300 a d800. Dlite to plastikowa zabawka w odpowiediz na tania chinszczyzne.

    Elinchrom jest po prostu bardziej uniwersalny w sensie mobilny. Lampy Elinchrom z łatwością zabierzesz z sobą do pokoju hotelowego, łatwiej (bezpieczniej) zamontujesz wysoko na statywie w plenerze, w studio na Boomie itd. Wierz mi, każdy kilogram ma znaczenie, obojętnie czy idziesz w plener, czy dźwigasz po schodach. To, że są z tworzyw sztucznych jest małym minusem - chyba nie będziesz nimi rzucał o ściany? Mocowanie do statywu jest poprzez aluminiową tuleję i to wystarcza.
    polecam zatrudnic sie w marketingu elinchrome'a dawno nie widzialem zeby wady tak pieknie przekuc na zalety.
    jedyna zdecydowana przewaga elinek na bowensem jest to ze maja wbudowane skyporty. co zreszta da sie skompensowac zamontowaniem pulsara na bowensie.


    Metalowa przednia część Gemini nagrzewa się tak mocno, że nie sposób np. po zdjęciach u klienta, bezpośrednio spakować lampy do torby.
    z 10 lat uzywam bowensa, czesto na przemian z innymi systemami. nie zauwazylem takiej przypadlosci. a zdarzaly sie sesje po kilkanascie godzin.
    zeby nie bylo - podczas uzywania elinchromow czy hensla rowneiz nie zauwazylem takowej przypadlosci.


    Formatory światła Elinchrom nie są droższe od tych przy innych profesjonalnych lampach, tylko nie ma do nich tanich chińskich zamienników, za to jaka wygoda obsługi.
    sa drozsze, nawet profoto jeszcze ze 2-3 lata temu mialo tansze - mimo ze to zupelnei inna polka jakosciowa.
    oczywisice sa swietnej jakosci - choc dla mnei pierscien mocowania elinki jest malo wiarygodny.

    Palnik w Elinchrom, jest zamontowany bardzo precyzyjnie w określonym miejscu do wklęsłego odbłyśnika, i nie zakładałbym innych formatorów przez adaptery Bowens, gdyż możesz niekorzystnie zmienić światło.
    jesuuuuu litosci ..


    Często krytykowany bagnet (w śród niemieckich fotografów ma nazwę “Szwajcarska zemsta”) mnie się osobiście podoba, choć przyznam, raz mi się popsuł. W masowo podrabianym bagnecie Bowens można napotkać znaczne rozbieżności wymiarów, przeważnie robiony jest “na luźno” w pechowej konstelacji, tak jak mi się to raz przydarzyło, okta 180 cm wypięła się z lampy Powerlux.
    jakis strasznie pechowy czlowiek jestes .. wszysto co nie elinchorome'a jest zle i sie psuje albo conajmniej klekocze ..

    Jeszcze jedno, Elinchrom jest bardziej innowacyjny, ciągle wprowadza coś nowego na rynek. Bowens drepcze w miejscu.
    Tylko proszę mi nie zarzucać reklamy
    to nie jest reklama tylko nachalny marketing. elinki to dobry sprzet. maja swietne modyfikatory, znakomite rozwiazanie ze skyportami i sa swietnej jakosci.
    tyle tylko ze seria DLite jest seria niskobudzetowa. a jak to z niskobudzetowkami bywa blizej im do przyzwoitych powerluxow niz do profoto czy broncolora.
    bowens to ta sama polka co elinchrome. i szczerze mowiac to decyzja ktora marke sie wybierze jest rownie skomplikowana jak ta czy wybrac canona czy nikona. cenowo sa porownywalne. choc uwazam ze jesli brac elinchrome to tylko z wyszszych serii. nie wyobrazam sobie zawodowej pracy na dlite.
    tak na bardzo szybko to wady i zaley przedstawiaja sie mniej wiecej jak pomizej. pomijam zalety obu serii typu stabilnosc swiatla itd. i jak widac wiekszosc tych cechmozna zamiennie przerobic na plus czy minus
    elinchrom :
    + znakmite modyfiaktory chco za koszmarna cene
    + skyport
    + lekkie, male, poreczne
    - strasznie plastikowa seria dlite. jak ktos lubi jak mu lampy trzeszcza po 2-3 miesiacach uzywania to nie jest problem.
    - koszmarne mocowanie - skaleczenie nie jest problemem przy zakladaniu np duzej okty, na poczatku uzytkowniania niepewne mocowanie moze sprawic ze niepoprawnie zalozony soft leci na dol uwalajac palnik
    - cofniety palnik - pomijajac bajki przedpiszcy o cudownym mocowaniu palnika - w serii dlite jest on cofniety niemal w obudowe, podobnie jest w rozwiazaniahc np polskiego elfo. nie mam pojecia
    - brak oslony palnika w dlite

    bowens:
    + solidna pancerna konstrukcja
    + system mocowania (mimo zarzutow mozna znalezc przyzwoitych producentow chinszczyzny, a zawsze mzona miec drugi zestaw modyfikatorow w plener by nie narazac drogiego sprzetu stojacego w studio)
    + rewelacyjny powerpack - jak dla mnei genialne rozwiazanie, po roku przerwy wyejty z szafy obsluzyl 2 lampy w czasie 3 godzinnej sesji. wada PP jest brak zasilania pilotow
    + daleko wysuniety palnik. od modeli DX szklana oslona palnika (bardoz przydatna gdy walniemy zdejmowanym mocowaneim softa)

    - ciezkie, neistety blacha swoje wazy
    - w gemini 500 brak oslony palnika
    - drogie modyfikatory - jesli nie uzywamy chinskich alternatyw to modyfiakotry sa tansze od eliinki ale nadal kosztowne


    Krzysztofie - jesli nie wiesz czy bowens czy elinchrom to moze hensel?

    Cytat Zamieszczone przez krzysztof jot Zobacz posta
    dokładnie na tym zestawie pracowałem już ze cztery albo i piec lat temu, a przynajmniej tak wyglądał, może elektronika jest nowsza, a może nie. Choc wygladają solidniej
    pytanie z glupia frant - co mozna zmienic i unowoczesnic w studyjnej lampie blyskowej?
    1) palnik - wlasciwie nic sie nie zmienia od lat
    2) szybkosc ladowania - tu jest pole do popisu - nie wspomnialem tego w poprzednim poscie bo mi z glowy wylecialo,ale warto zwrocic uwage.
    3) czas blysku - nie oszukujmy sie - zarowno gemini ktore chcesz kupic jak i dlite beda mialy czas blysku dosc dlugi - z bowensow chyba dopiero 750 ma czas 1/2000 co pozwala na dobra zabawe
    4) sterowanie - jak sam wspomniales nowoczesne cyfrowe nie jest na tyle fajne co stare potencjometry
    5) budowa - moga byc mniejsze lzejsze, z wlokien weglowych czy innych bajerow - tylko czy o to chodzi w studio?
    6) temperatura barwowa - na koncu a jednak prawie najwazneijsza - u obu producentow lampy trzymaja parametry.
    i byloby na tyle ... jakos nie widze sensu pedu w nowoczesnosc bo nei bardzo jest co unowoczesniac. owszem mozna zrobic nowa kolorowa obudowe z bardziej okragle pokretla, pokryc guma uchwyt ... tylko czy naprawde o to chodzi?


    generalnie widzę większośc za mniej popularnym systemem
    mnie tez strasznie cieszy ze mamy tylu fachowcow na forum
    Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 17-10-2013 o 11:45
    Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales

  9. #9

    Domyślnie

    Powiem tak ... parę lat temu przeliczałem koszty zakupu sprzętu i zamówień (dostępnych dla mnie)
    Nie umiałem znaleźć uzasadnienia dla ponoszenia DUŻO wyższych kosztów lamp firmowych
    Zdecydowałem sie na lampy markoflesza i biorąc pod uwagę jazdy , upadki , trzęsienie na wybojach , czasami pracę poza dopuszczalnymi zasadami... (zbyt wysoka częstotliwosć błysku)
    to powiem tak - jestem zachwycony jakością tych lamp na 6-7 sztuk lampy były w serwisie 5 razy w tym:
    1 raz ze wzgledu na rozwalone kondensatory dzięki błyskom zbyt czestym
    4 razy ze względu na upadki i nadszarpnięcia przewodów
    NA ok 10 lat pracy - według mnie nieźle (serwis w 2-3 dni)

  10. #10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez fafniak Zobacz posta
    Powiem tak ... parę lat temu przeliczałem koszty zakupu sprzętu i zamówień (dostępnych dla mnie)
    Nie umiałem znaleźć uzasadnienia dla ponoszenia DUŻO wyższych kosztów lamp firmowych
    Zdecydowałem sie na lampy markoflesza
    bo markoflash bardzo porzadna firma jest. bez watpienia najsolidniejsza w kraju jesli chodzi o producentow. niestety zaczal serwowac rowniez chinszczyzne co pewnei bylo spowodowane zapotrzebowaniem rynku.
    natomaist ich stare lampy produkowane w lodzi (nie wiem jak aktualne) nadal trzymaja parametry i sa pancernie wykonane (posiadam jeden relikt i nadal czasem uzywam). problem sie pojawial (kiedys) przy ofercie i dostepnosci modyfiaktorow. reasumujac - markoflash to taka firma dzialajaca w cieniu elfo mimo iz od elfo pod kazdym wzgledem lepsza

    co zas od uzasadniania wyzszych kosztow z ciekawosci zajrzalem - markoflashowy apus polskiej produkcji o mocy 350ws kosztuje 1300 (cena ze strony), bowens 400ws kosztuje 1700 (pierwszy lepszy z linkow) - nie jest to jakas kosmiczna roznica. Oczywisice przy wyzszych mocach roznica sie robi znaczna.

    tak jak napisales - jesli ktos nie widzi roznicy nie ma sensu przeplacac. ja np jakies 1,5 roku temu mialem watpliwa przyjemnosc pracowania w studio wyposazonym w quantuuma. po sesji powiedizalem sobie ze nigdy wiecej. stablnosc temperatury nie istniala. gdy czasem zdarza misie fotografowac na elinchromach czy henslach - nie widze roznicy. w przypadku broncolora czy profoto roznica sie pojawia w przyjemnsoci obslugi. i tyle.
    Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •