Close

Pokaż wyniki od 1 do 10 z 124

Widok wątkowy

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #5
    Zbanowany
    Dołączył
    12 2012
    Miasto
    Semblable à Paris
    Posty
    88

    Domyślnie

    Uwaga: do czytania zalecam włączenie w tle w osobnej zakładce utworu CHI MAI : http://www.youtube.com/watch?v=05PwZDSEzfE

    ROZDZIAŁ II: BRATNIA DUSZA

    Na szczęście kobieta nie należała do tych z roszczeniową postawą i dała się przeprosić zaniesieniem ciężkiej torby na parking. Kazio dźwigając zakupy do auta wciąż jedną z dłoni przyciskał do najbardziej wartościowej kieszeni w swoim smutnym życiu. Do sklepu wracał w szybkim tempie starając się nie patrzeć na pękate torby z zakupami jakie nieśli liczni klienci galerii handlowej. Żałował dnia kiedy minął termin ważności recepty na Relanium jakie przepisał jemu zakładowy lekarz. Dzisiaj powinien zażyć podwójną dawkę. Dotarł do sklepu „Foto u Cześka” i mimo olbrzymiej kartki na drzwiach „ZAMYKAĆ DRZWI – KLIMATYZACJA” jego selektywny wzrok od razu wyłapał wewnątrz złoto zębnego typa rozmawiającego ze sprzedawcą. Zrezygnowany pchnął drzwi i mimo, że były zwyczajne szklane jednoskrzydłowe – czuł jakby otwierał dębowe wrota katedry. Niewielki sklep fotograficzny pełen szklanych gablot wypełnionych aparatami kompaktowymi z wściekle kolorową reklamą jakiegoś BENQ-a nad drzwiami zaplecza nie wyróżniał się niczym szczególnym. Z nogami miękkimi w kolanach doszurał matowymi lakierkami do lady sprzedażnej. Oczami wyobraźni widział jak współpasażer z tramwaju szczerzy do niego klejnoty radzieckiej stomatologii pakując do torby ostatnie trzy sztuki wiadomo czego. Ze zrezygnowaniem, powłóczystym spojrzeniem niczym Humphrey Bogart w filmie „Pożegnanie z Afryką” czy też stosownie do sytuacji „Pożegnanie z Nikonem” wbił wzrok w kontuar. Po raz drugi tego dnia pożałował, że nie wykupił Relanium. Serce z emocji o mało nie wyrwało bawełnianego sejfu kieszeni z banknotami. Złoto zębny typ kupował … PENTAXA ! Nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście Kazio cedził w myślach każdą przeczytaną na pudełku literkę : P E N T A X. Nie zwracał już uwagi na model tej zabawki jak arystokrata nie zwracający uwagi na posługacza obmywającego swemu panu dłonie po zjedzeniu tłustej gęsi faszerowanej jabłkiem. Zaciągający po rusku jegomość okazał się Kaszubem z Bytowa. Płacąc wymienił ze sprzedawcą kilka uprzejmych uwag, że teraz to plastikowe Master Card, a jeszcze niedawno jego dziadek wspominał jak za sierp u kowala płaciło się muszelkami. Kaszub opuścił sklep z towarem. W tym samym momencie z głośnika pod sufitem menager centrum handlowego zaserwował słynny CHI MAI pana Ennio Morricone. Mimo lekkiego szmeru klimatyzacji, mimo chłodu płynącego z nawiewu w sklepie zrobiło się jakoś ciepło i sympatycznie. Może to wina muzyki, a może maleńkich znaczków „nikoniarze.pl” jaki Kaziu oraz sprzedawca Edziu mieli wpięte w bluzy tam gdzie pulsuje serce każdego człowieka. Kaziu już wiedział, że spotkał człowieka, który zrozumie każde jego pytanie. Sprzedawca Edziu zrozumiał, że spotkał klienta, który doskonale wie gdzie w Warszawie znajduje się ulica Postępu !

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    * do posiadaczy Canonów: na ul. Postępu w Warszawie znajduje się serwis Nikona.
    Ostatnio edytowane przez LudwikXVI ; 17-01-2013 o 19:03

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •