No z tym jest cieniutko. W sklepach spożywczych i marketach po angielsku się raczej nie dogadasz. W niektórych sklepach foto da radę, słabo mówią, ale nadrabiają zaangażowaniem. Na ulicy jest nieco lepiej - większość młodych ludzi mówi po angielsku, niektórzy całkiem nieźle. W większości restauracji też nie ma problemu, gorzej może być jedynie poza centrum, ale da się tu przeżyć, czego jestem żywym (wciąż) dowodem![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami